
70 dzieł sztuki, stanowiących pierwszą partię eksponatów, które dotąd znajdowały się w Muzeum-Zamku w Łańcucie, jest już w zamku Tarnowskich w Tarnobrzegu. Piękne i wartościowe przedmioty wróciły do miejsca, z którego zostały wywiezione z powodu wybuchu
II wojny światowej. Dzięki dokumentacji fotograficznej, około 50 przedmiotów uda się postawić lub powiesić dokładnie w tych samych miejscach, które przed laty wybrali dla nich Tarnowscy.
Do Tarnobrzega, w wyniku wykupu dzieł od rodziny Tarnowskich dla Muzeum Historycznego Miasta Tarnobrzega przez Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu, wróci łącznie 520 eksponatów. Przez kilkadziesiąt lat znajdowały się one w Muzeum- -Zamku w Łańcucie.
Eksponaty będą do Zamku Dzikowskiego przewożone w kilku partiach. Ostatnia ma dotrzeć do końca roku. Wszystkie przedmioty, które trafią do Muzeum Historycznego Miasta Tarnobrzega, zostają obfotografowane, opisane i wpisane do tutejszego rejestru.
– W partii, która już do nas dotarła, jest kilkanaście obrazów, są dwie rzeźby, srebra, porcelana, dwie lampy oliwne, w tym jedna, wiele wskazuje, że może się okazać rewelacją, bo ona w dokumentach łańcuckich jest wpisana jako kopia XIX-wieczna, a mieliśmy tu akurat panie z Polskiej Akademii Nauk, archeolożki, które stwierdziły, że ta jedna może być z V wieku z rzymskiego Herkulanum. Gdyby to się potwierdziło, to byłaby to jedyna taka lampa w Polsce – mówi dr Tadeusz Zych, dyrektor MHMT w Zamku Dzikowskim w Tarnobrzegu.
Wśród przewiezionych eksponatów są także dwa fragmenty starożytnych malowideł. XVII- i XVIII-wieczne srebra, XVI-wieczna muszla, włoskiej roboty. Muszla przedstawia na jednej stronie św. Józefa z Dzieciątkiem Jezus, a na drugiej siedmiu świętych. Są także portrety i inne obrazy, m.in.: F. Hanusza, W. Kossaka, K. Pochwalskiego, T. Axentowicza, czy G. Fidanzy.
Muzeum Historyczne Miasta Tarnobrzega dzięki środkom ministerialnym kupiło od rodziny Tarnowskich łącznie ponad 2000 dzieł sztuki i przedmiotów o znaczeniu artystycznym i historycznym. Przedmioty pochodzą nie tylko z Łańcuta. Część z nich stanowiła depozyt rodziny Tarnowskich w Dzikowie, a część rzeczy sprzedał muzeum Jan Tarnowski; między innymi dokumenty, fotografie, bibeloty.
– W następnym transporcie dotrze do nas narodowa relikwia, jaką jest biurko księcia Józefa Poniatowskiego, trochę obrazów, słynny krucyfiks z kości słoniowej na hebanowym drewnie, wyposażenie kaplicy – tak że będzie to około 70 przedmiotów – mówi dr Tadeusz Zych. – Na osobistą prośbę przedmioty, które są na stałej wystawie na parterze Muzeum-Zamku w Łańcucie, zostaną zabrane w ostatnim rzucie, czyli po 1 grudnia, gdy zamek zostanie zamknięty i będzie czas na to, by uporządkować wnętrza po zabraniu eksponatów.
W Zamku Dzikowskim w Tarnobrzegu eksponaty przywiezione z Łańcuta zostaną zaprezentowane jeszcze w tym roku, najpewniej przedświętami Bożego Narodzenia.
– Mam nadzieję, że takim podchoinkowym prezentem dla tarnobrzeżan będzie pokazanie tego, co z Łańcuta przyjedzie
– mówi dyrektor MHMT, dr Tadeusz Zych. – Przyjmujemy zasadę, że jeśli wiemy z dokumentacji fotograficznej, gdzie dany przedmiot wisiał lub stał przed wojną, to chcemy go od razu w to miejsce ustawić lub powiesić i około 50 przedmiotów wiemy od razu gdzie umiejscowić. Ale dla większości będziemy musieli znaleźć najlepsze dla nich miejsce.
Dyrektor przyznaje także, że wśród przedmiotów, które trafiają do Tarnobrzega, może być więcej perełek niż się wydaje. Eksponaty były bowiem opisane kilkadziesiąt lat temu nie dość dokładnie. Nie zgadzają się czasem nawet ich wymiary, nie mówiąc już o wartości historycznej.
Małgorzata Rokoszewska



One Response to "Kolekcja Dzikowska wraca do domu"