
TARNOBRZEG. Zamek dzikowski budzi coraz większe zainteresowanie turystów, a mieszczące się w nim Muzeum Historyczne Miasta Tarnobrzega pozyskuje kolejne zbiory.
10 tysięcy osób odwiedziło w 2014 roku odrestaurowany zamek dzikowski w Tarnobrzegu. Jedna z najnowszych atrakcji turystycznych na Podkarpaciu wciąż czyni starania o powrót w jej mury słynnej kolekcji dzikowskiej, należącej do rodu Tarnowskich. Pozyskuje także inne ciekawe eksponaty.
– Jestem w stałym kontakcie z rodziną Tarnowskich, która kilka miesięcy temu odzyskała zbiory znajdujące się dotąd w Muzeum Narodowym w Krakowie – mówi dr Tadeusz Zych, dyrektor Muzeum Historycznego Miasta Tarnobrzega. – Jest ustna deklaracja złożona przez Jana Tarnowskiego, że odzyskane eksponaty chce przekazać do Dzikowa. Na razie nie jesteśmy w stanie tych eksponatów przejąć, ale jak zakończy się remont czterech sal na pierwszym piętrze, to będzie szansa na to, że w lutym na zasadzie depozytu trafią one do nas. Będzie to 15- może 20-letni depozyt. Moje rozmowy dotyczą także przekazania przez Tarnowskich kolekcji około 50 miniatur i gdyby to też nam się udało, to byłby to naprawdę ogromny hit, bo byłby to największy i najlepszy zbiór miniatur w Polsce.
Co dokładnie może się pojawić na zamku już w lutym?
– Są to przede wszystkim obrazy. Obrazy w różnym stanie. Czekam na ich listę, która ma już do nas wkrótce dotrzeć. Z tego co wiem, jest też szansa na odzyskanie przez Tarnowskich zbiorów, które znajdują się w zamku w Łańcucie i tam tych eksponatów z kolekcji dzikowskiej jest już dużo więcej, są bardziej różnorodne. Gdyby to się udało i gdyby Tarnowscy mieli wolę przekazać je do Dzikowa, to byłaby to rzeczywiście rzecz wielka – dodaje Zych.
Powrót kolekcji dzikowskiej do wciąż restaurowanego zamku to wydarzenie bez precedensu w powojennej historii Tarnobrzega i zamku należącego przed wojną do rodu Tarnowskich. Dyrektor zamku dzikowskiego oprócz rozmów, które toczy cały czas z przedstawicielami rodziny, pozyskuje dla muzeum także inne eksponaty. W ubiegłym roku było to między innymi ponad pół tysiąca książek z likwidowanego instytutu biograficznego we Francji. – Jest to kilka książek z XIX wieku, kilka z okresu międzywojennego, a przede wszystkim książki powojenne, głównie dotyczące biografii wybitnych osób związanych z Polską. Są one w tej chwili katalogowane – wyjaśnia Tadeusz Zych.
Małgorzata Rokoszewska


