Komora na pełnych obrotach

Każdy ma swoje miejsce i dostęp do tlenu. Każdy, kto tu trafia, czystego tlenu bardzo potrzebuje. Ze względu na odkrywanie nowych możliwości tlenoterapii potrzebujących jest z roku na rok więcej. Fot. Jerzy Mielniczuk
Każdy ma swoje miejsce i dostęp do tlenu. Każdy, kto tu trafia, czystego tlenu bardzo potrzebuje. Ze względu na odkrywanie nowych możliwości tlenoterapii potrzebujących jest z roku na rok więcej. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. O zbawiennym tlenie przypominamy sobie zimą. Gdy za oknem robi się cieplej, rządzący zapominają o zagrożeniach i zimowej woli ratowania ludzi.

W niedzielę ok. południa w łazience zasłabła 16-letnia niżanka. Tydzień wcześniej podczas kąpieli czad zaatakował o dwa lata starszą mieszkankę tego samego miasta. Obie zostały uratowane, bo ktoś je w porę zauważył i w ciągu kilkunastu minut trafiły do komory hiperbarycznej w sąsiedniej Stalowej Woli.

Podobnych przypadków jest mnóstwo. Strażacy coraz częściej przyznają, że stan świadomości mieszkańców Podkarpacia pod względem zagrożeń ze strony tlenku węgla wzrósł, ale to nie znaczy, że całkiem możemy czuć się bezpieczni. Czad nigdy nie odpuści.

Czas i brak pieniędzy na komory
Komora hiperbaryczna została uruchomiona w stalowowolskiej lecznicy kilka lat temu. Dziś, żeby zliczyć osoby w niej uratowane przed śmiercią, trzeba byłoby dokładnie przejrzeć kartoteki. Na pewno jest ich dużo więcej niż sto. A mówi się, że uratowane jedno istnienie jest warte każdej inwestycji. W promieniu 100, a nawet 150 km od Stalowej Woli nie ma drugiej komory, a w przypadku zaczadzeń bardzo liczy się czas. Wśród uratowanych w stalowowolskim Centrum Medycyny Hiperbarycznej są mieszkańcy okolic Przemyśla i Kielc. W tych przypadkach kierowca karetki dowożącej nieprzytomnych musiał na drogach dokonywać cudów. Grunt, że zdążył.

Czysty tlen podawany w komorze pod zwiększonym ciśnieniem „wypłukuje” węgiel z krwi. Osobie zatrutej tlenkiem węgla wystarczają zazwyczaj dwa seanse. Tlen leczy nie tylko zaczadzonych, ale to właśnie w okresach zimowych, kiedy czad atakuje, o tlenoterapii jest głośniej. Dużych komór, jak w Stalowej Woli, do których jednorazowo wchodzi 10 i więcej osób, w Polsce jest zaledwie kilka. Tylko ich część jest w państwowych placówkach medycznych. Posłowie i senatorowie od kilku kadencji apelują o instalację kolejnych komór, a gdy dochodzi do dzielenia pieniędzy, zawsze o komorach zapominają. A koszt surowej komory wieloosobowej to ok. 1,5 mln dolarów. Takie urządzenie powinien mieć przynajmniej każdy szpital wojewódzki.

jam

Leave a Reply

Your email address will not be published.