
TARNOBRZEG. Odczytanie aktu oskarżenia członków grupy „Cygana” zajęło prawie godzinę.
Pięcioro oskarżonych, którzy wraz z byłym bokserem Dawidem Kosteckim pseudonim Cygan zasiedli na ławie oskarżonych Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu, już wie, jaką poniesie karę za działalność w zorganizowanej grupie przestępczej. Formalnie wyroki usłyszą za tydzień.
Niecałe cztery godziny trwała rozprawa, na którą w środę stawiło się sześcioro z dziewięciorga oskarżonych w tzw. procesie gangu „Cygana”. Jedną czwartą tego czasu zajęło prokuratorowi Piotrowi Galantowi z Lubelskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej odczytanie aktów oskarżenia. Kolejną godzinę sędzia Grzegorz Zarzycki odczytywał wyjaśnienia złożone przez pięcioro oskarżonych, którzy złożyli wnioski o dobrowolne poddanie się karze.
Na wydanie wyroków bez rozprawy trzem mężczyznom i dwóm kobietom zgodził się zarówno sąd, jak prokuratura. Choć, co ciekawe, nie wszyscy oni przyznali się do stawianych im zarzutów, to jednak przystali na takie rozwiązanie prawne i zgodzili się na wymierzenie im kar.
To, czemu najdłużej poświęcono czas na środowej rozprawie, to właśnie ustalanie wysokości kar dla pięciorga oskarżonych. I tak, dwóch oskarżonych usłyszy wyrok półtora roku więzienia w zawieszeniu na 4 lata oraz nakaz zapłaty grzywny w wysokości 7 oraz 2 tysięcy złotych. Kolejny oskarżony otrzyma wyrok 1,5 roku więzienia bez zawieszenia. Czwarta z osób usłyszy za tydzień wyrok 3 lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na 7 lat i ostatnia – 2 lata więzienia w zawieszeniu na 5 lat, 7 tysięcy złotych grzywny i 20 tysięcy złotych tytułem naprawienia szkody.
Dawid Kostecki „Cygan”, który podczas pierwszej rozprawy tego procesu zgodził się na publikowanie swoich danych osobowych i wizerunku, wraz z czterema innymi osobami zostanie osądzony w osobnym procesie.
Przypomnijmy; prokuratura postawiła Dawidowi Kosteckiemu łącznie 16 zarzutów, wśród których są: kierowanie grupą przestępczą zajmującą się przywłaszczaniem i legalizacją samochodów kradzionych z terenu Unii Europejskiej, głównie bmw i mercedesów. Ich wartość oszacowano na 2 mln zł. „Legalizowanie” odbywało się poprzez przerabianie numerów VIN, podrabianie dokumentacji samochodów i ich rejestracji w polskich urzędach. Działalność tę miał prowadzić wspólnie z 31-letnim Krzysztofem K. z Rzeszowa oraz 31-letnim Michałem O. z Niska. Ten ostatni usłyszał już wyrok, wspólnie z siedmioma innymi osobami poddając się karze.
Zarzuty dotyczą także wyłudzania podatku VAT. Członkowie grupy mieli wystawiać i posługiwać się nierzetelnymi fakturami VAT w celu uszczuplenia należności podatkowych w łącznej kwocie blisko 10 mln zł. Zyski z procederu lokowano w budowę osiedla domów jednorodzinnych w Warszawie. Pieniądze były później „prane” przez wielokrotne księgowanie w różnych firmach i ostatecznie wypłacane z kontrolowanych przez grupę kont bankowych. Zorganizowana grupa przestępcza wywodząca się z Podkarpacia funkcjonowała w latach 2010 – 2013.
Małgorzata Rokoszewska


