Komplikacji ciąg dalszy

Tomasz Płonka w sobotę bramki nie strzelił. Defensywa KSZO była na posterunku. Fot. Stal Rzeszów

STAL RZESZÓW – KSZO OSTROWIEC ŚW. Pomyłka, która może sporo kosztować.

Sobotni remis z KSZO oznacza, że piłkarze Stali muszą z nadzieją w oczach patrzeć się na innych. Awans do II ligi mocno się oddalił, choć matematyka i zdrowy rozsądek podpowiadają, że jeszcze nie wszystko stracone.

STAL Rzeszów 2
KSZO Ostrowiec Św. 2
(1-1)
0-1 Kapsa (19.)
1-1 Goncerz (22.)
1-2 Madej (67.)
2-2 Reiman (88. – karny)
STAL
: Otczenaszenko – Głowacki (83. Nawrot), Kostkowski, Cyfert, Trznadel, Sierant (65. Kobusiński), Szeliga (59. Ligienza), Reiman, Chromiński (63. Ceglarz), Goncerz (71. Mozler), Płonka
KSZO
: Frątczak – Miłek, Chrzanowski (67. Grunt), Mężyk, Rogoziński, Smuczyński (59. Madej), Bełczowski, Burzyński, Puton, Łokieć (67. Cheba), Kapsa (75. Sarwicki).
Sędziował
Karol Iwanowicz (Lublin). ¯ó³te kartki: Reiman – Grunt. Widzów 850.

– Skomplikowaliśmy sytuację. W szatni panuje złość, bo sami sobie to zgotowaliśmy, to nasza wina – trener Janusz Niedźwiedź nie zaklinał po spotkaniu rzeczywistości. – Apeluję jednak do wszystkich tych, którzy myślą, że walka się już skończyła: wspierajcie nas najbardziej nie kiedy wygrywamy 5-0, ale wtedy, kiedy przeżywamy ciężkie chwile. Dopiero po sezonie będziemy oceniać, czy wykonaliśmy dobrą robotę – dodawał opiekun Stali, przyznając jednak równocześnie, że zespół wolałby być zależny tylko od siebie, a nie również od wyników bezpośrednich rywali.

Przewodzące stawce Podhale ma nad biało-niebieskimi bowiem już cztery punkty przewagi i na horyzoncie dwa poważne sprawdziany: na wyjeździe z Motorem Lublin i w domu z KSZO właśnie. Wystarczy, że piłkarze z Nowego Targu potkną się choć raz, nawet remisując, a dla rzeszowian znów wyjdzie słońce – oczywiście zakładając, że ci po drodze z Wisłą Sandomierz i Chełmianką Chełm już się nie pomylą.

W sobotę w grze Stali wyraźnie czegoś brakowało. Niby piłkarze z Hetmańskiej stwarzali sobie okazje, jednak nie przychodziło im to z taką łatwością jak dotychczas. Goście świetnie zagęścili środek pola, więc rzeszowianie próbowali w ich pole karne przedostać się najczęściej skrzydłami. To oznaczało sporo dośrodkowań, jednak piłkarze Stali czuli jedynie wiatr we włosach, bo futbolówka przelatywała wysoko nad ich głowami.

Całe szczęście, że udało się w ogóle zremisować, gdyż KSZO zagrało w stolicy Podkarpacia otwarty futbol, dwukrotnie wychodząc na prowadzenie. Wynik otworzył Jakub Kapsa, wykorzystując kolejne błędy rzeszowskich obrońców, a na 2-1 precyzyjnym uderzeniem zza pola karnego podwyższył wprowadzony chwilę wcześniej Mateusz Madej. Dla Stali bramki zdobywali Grzegorz Goncerz (głową) oraz Wojciech Reiman. Kapitan biało-niebieskich wytrzymał wojnę nerwów, bo w 88 min. trafił do siatki z rzutu karnego popularną „Panenką”.

tc

One Response to "Komplikacji ciąg dalszy"

Leave a Reply

Your email address will not be published.