
Z roku na rok ten sakrament coraz bardziej przestaje być duchowym świętem, a staje się po prostu przedsięwzięciem porównywanym organizacyjnie do wesela.
Dzieci chodzące do II klas szkół podstawowych, jak co roku przystąpią do najważniejszego sakramentu świętego. Większość rodziców jednak dba o to, by dziecko zapamiętało ten szczególny dzień w inny sposób. Teraz uroczysty obiad w rodzinnym gronie to jedynie minimum, które coraz rzadziej ma miejsce.
Rozpoczął się sezon pierwszych komunii świętej. Z roku na rok coraz bardziej przestaje być duchowym świętem, a staje się po prostu przedsięwzięciem porównywanym organizacyjnie do wesela. Rodzice często biorą kredyt, żeby zorganizować dziecku wielkie przyjęcie.
Wszystko zaczyna się od zakupu alby komunijnej. Jeżeli parafia nie wymaga jednego wzoru dla wszystkich, poszukiwane są różne w zależności od wzorów i wykończenia. Inaczej jest, gdy nie ma ograniczenia stroju do alby. Wtedy szukanie stroju to prawdziwa wyprawa po białą sukienkę lub garnitur szyty na miarę Dziewczynki z tej okazji zabierane są nawet do fryzjera i jubilera. Zamiast obiadu w domu, coraz więcej rodziców decyduje się na rezerwację restauracji. Większość lokali w Rzeszowie i na obrzeżach miasta ma w swojej ofercie przyjęcie komunijne. Średni koszt za osobę to 80 zł. Można również znaleźć opcję z dodatkowymi atrakcjami dla dzieci – jak dmuchany zamek czy czekoladowa fontanna i cena za osobę przekracza w tym wypadku 100zł.
– Nie wyobrażam sobie, żebym miała dla mojej córki urządzać imprezę jak wesele. – mówi Ewelina, mama ośmioletniej Iwonki.
Tort komunijny to już norma, ale niektórzy rodzice nawet wynajmują dzieciom limuzynę z tej okazji. Zdjęcia robi profesjonalny fotograf. Modne są też rodzinne sesje zdjęciowe i kamerzysta (oprócz tego, który nagrywa uroczystość w kościele).
Majątek na prezenty
Większość rodziców uważa, że wydatek na restaurację zwróci się w prezentach. Pewnie mają rację, bo teraz są one coraz droższe. Wśród prezentów dla chłopców króluje elektronika. Najnowsze modele telefonów, tablety, laptopy i konsole do gier. Dużą popularnością cieszą się też skutery i quady. Dziewczynki dostają telefony, złotą biżuterię i gotówkę. Zdarzają się nawet jednostkowe przypadki tak abstrakcyjne, kiedy dziecko dostaje mieszkanie własnościowe w prezencie na komunię.
Katecheci przyznają, że komercjalizacja komunii świętej jest nie do zatrzymania. Podkreślenie tego sakramentalnego wydarzenia uroczystym dniem jest według nich normalne, ale to co dzieje się od kilku lat to już przesada.
***
– Kiedy ja miałam swoją komunię, pamiętam, że po uroczystości wujek robił zdjęcia przed kościołem z rodzicami. Wróciliśmy na obiad do domu, a potem całą rodziną uderzyliśmy na lody. Dostałam łańcuszek, zegarek i rower. I byłam szczęśliwa. Nie rozumiem, dlaczego ludzie narzekający na brak pieniędzy i kryzys, wydają tyle pieniędzy na imprezę dla dziecka zamiast uczyć je, że to jest uroczystość duchowa. Jeśli chcemy mieć mądre, dojrzałe przyszłe pokolenie to nie uczmy ich próżności i parcia do komercji. Dzieci w tym wieku rozumieją już znaczenie tego sakramentu, ale robienie tak drogich eventów z tej okazji przysłania prawdziwy powód odświętności tego dnia- Blanka Szlachcińska.
O. Łukasz Filc, Dominikanin z Klasztoru Ojców Dominikanów w Rzeszowie:
– Bez wątpienia w ostatnich latach można zauważyć pewną komercjalizację uroczystości I Komunii św. Na pierwsze miejsce wychodzą drogie prezenty i uroczyste przyjęcie. Okazuje się, że to, co się dzieje w Kościele zaczyna być tylko pewnym dodatkiem. Na pewno podkreślenie wyjątkowości tego dnia jest bardzo ważne i same w sobie prezenty nie są niczym złym. Chodzi jednak o to, żeby nie zatracić tego, co najważniejsze. Jak temu zaradzić? Na pewno dużo zależy od rodziców i tego, w jaki sposób będą tłumaczyć to dziecku i samemu się przygotowywać. Jeżeli nie będzie dobrego przykładu z ich strony, to trudno oczekiwać, żeby dziecko przeżywało tę uroczystość w odpowiedni sposób. A zatem apel do rodziców: pozwólcie dziecku przeżyć ten dzień jako prawdziwe spotkanie z Chrystusem Eucharystycznym. Mówiąc inaczej słowami św. Augustyna: jeżeli Bóg jest na pierwszym miejscu, to wszystko jest na właściwym miejscu.
Zapytaliśmy ważne osoby z Podkarpacia, co sami dostali na swoją Komunię Świętą. Oto co nam odpowiedzieli:
Małgorzata Chomycz-Śmigielska, wojewoda podkarpacki:
– Na swoją I Komunię Św. otrzymałam w prezencie zegarek. Uroczystość po mszy świętej odbyła się w kameralnym gronie rodzinnym.
Andrzej Czernecki, burmistrz Jasła:
– Pamiętam, że na swoją I Komunię dostałem taki biały zestaw, na który składało się pióro i długopis, oczywiście zegarek i święty obrazek. Było to dla mnie bardzo ważne przeżycie, które zapadło mi głęboko w pamięć. :
Stanisław Ożóg, poseł PiS:
– Na moją pierwszą Komunię Świętą dostałem drobne upominki od rodziny, a wszystko wspominam również przez pryzmat wypadku, na skutek którego miałem chore nogi. Bałem się, że przez to nie będę mógł przystąpić do I Komunii Świętej, ale wszystko się udało i ze sprawnymi nogami mogłem przyjąć sakrament.
Dr hab. Grzegorz Ostasz, prof. PRz :
– Pamiętam, że dostałem tylko Pismo Święte na swoją I Komunię. Wspominam ją jako ważne wydarzenie. Na pewno byłem świadomy tego, co dzieje się podczas sakramentu komunii świętej, a żadnych innych prezentów sobie nie przypominam.
O swoich wymarzonych prezentach powiedziały nam też dzieci, które będą przystępować w tym roku do Komunii Świętej:
Kuba Dec z Łańcuta:
– Ja na swoją I Komunię Św. chciałbym dostać PlayStation, fajną komórkę, rolki i rower.
Krystian Kaplita z Rzeszowa:– Chciałbym dostać na moją I Komunię pieniądze. Odkładam sobie pieniądze, żeby kiedyś móc sobie coś fajnego kupić. Kacper Smoleń z Rzeszowa:– Ja chcę dostać komputer, taki wyposażony w specjalną kartę graficzną, żeby można było na nim grać w różne gry.
Amadeusz Nawrot z Rzeszowa:
– Chciałbym dostać rower górski i rolki. I coś jeszcze mógłbym dostać.
Blanka Szlachcińska



4 Responses to "KOMUNIA ŚWIĘTA już nie taka święta"