III LIGA. Po zdemolowaniu Hetmana “pasiaki” pozostają jedyną niepokonaną drużyną w lidze.
To był pokaz siły lidera i faworyta do zwycięstwa w lidze. Hetman do soboty był drugim, obok Resovii, zespołem bez porażki, ale w Rzeszowie nie miał nic do powiedzenia. – Odkupiliśmy winy po meczach z Karpatami i Tomasovią, gdzie na własne życzenie traciliśmy punkty – podkreślał Mateusz Świechowski, jeden z bohaterów spotkania.
Cztery lata temu Hetman przegrał na boisku przy ul. Wyspiańskiego także 0-5. To był pamiętny sezon dla obu klubów. Resovii zabrakło punktu, by awansować na zaplecze ekstraklasy, zamojszczanie po rundzie jesiennej wycofali się z rozgrywek. Niedawna promocja do III ligi to dowód na to, że odbudowa – choć powoli – jednak następuje.
Na Michała można liczyć
W Rzeszowie beniaminek został jednak okrutnie stłamszony. Przez całą pierwszą połowę bramkarz “pasiaków” Marcin Pietryka zażywał beztroskiej kąpieli słonecznej. Po zmianie stron musiał interweniować ze dwa razy, ale bluzy i tak nie pobrudził. Resoviacy posiadali piłkę, konstruowali ciekawe akcje, do przerwy prowadzili tylko 1-0, bo brakowało zdecydowania w polu karnym gości.
Gola zdobył debiutujący przed rzeszowską publicznością Dawid Cempa. Strzelił z bliska, do pustej bramki po kapitalnej akcji Dariusza Brągiela. – Na razie trafia jak na zawołanie. Drugi mecz, drugi gol. Oby tak dalej! – cieszył się z dorobku nowego napastnika Roman Borawski, trener gospodarzy.
Zespół z Zamościa nie był w stanie powstrzymać szybkich skrzydłowych “pasiaków”, bo po drugiej stronie boiska szalał Michał Ogrodnik. – Mam nadzieję, że skończymy już dyskusje o tym, czy Michałowi chce się walczyć dla Resovii, czy też nie. Wszyscy widzieli, iż można na niego liczyć – podsumował występ pomocnika Borawski. Ogrodnik zagrał cały mecz, zaliczył asystę i zdobył gola.
Lidera nie oddamy
Tuż po zmianie stron Resovia podwyższyła na 2-0. Cempa zagrał prostopadle do Świechowskiego, a ten posłał piłkę nad bramkarzem Hetmana. – Potem posypały się kolejne gole. Mamy lidera i go nie oddamy. W niedzielę jedziemy do Jarosławia na mecz z wiceliderem po kolejne trzy punkty – zapowiedział rudowłosy pomocnik, który zdobyte bramki (pierwszy raz w Resovii trafił dwa razy w jednym spotkaniu) zadedykował swojej sympatii Wiktorii.
Obiecujący występ zanotował młody Szymon Kaliniec, który sprawdził się zastępując kontuzjowanego Bartosza Madeję.
RESOVIA 5
HETMAN Zamość 0
(1-0)
1-0 Cempa (30.)
2-0 Świechowski (49.)
3-0 Kaliniec (58.)
4-0 Świechowski (82.)
5-0 Ogrodnik (85.)
RESOVIA: Pietryka – Jaroch (38. Krzak), Domoń, Kozubek, Fedan (77. Pydych) – Ogrodnik, Nikanowycz, Świechowski (84. Rop), Kaliniec, Brągiel – Cempa (78. Zieliński).
HETMAN: P. Dobromilski – D. Dobromilski, Grela, Mazur, Wurszt – Szura, Dębicki (63. Pliżga), Czady (69. Gałka), Rajtar, Sobczyk – Lachowicz.
Sędziował: Tomasz Mroczek (Mielec). Żółte kartki: Krzak – Sobczyk. Widzów: 700.
Tomasz Szeliga
[print_gllr id=93895]


