Koniec dobrej passy (ZDJĘCIA)

Piłkarze Stali nie znaleźli sposobu na pokonanie bramkarza Wisły, który z pojedynków z gospodarzami za każdym razem wychodził obronną ręką. Fot. Bogdan Myśliwiec
Piłkarze Stali nie znaleźli sposobu na pokonanie bramkarza Wisły, który z pojedynków z gospodarzami za każdym razem wychodził obronną ręką. Fot. Bogdan Myśliwiec

PIŁKA NOŻNA. I LIGA. Podkarpacki beniaminek nie wykorzystał szansy na wydostanie się ze strefy spadkowej.

Stal Mielec nie poszła za ciosem i po dwóch ostatnich zwycięstwach, w sobotę musiała ponownie przełknąć gorycz porażki. Bolesnej tym bardziej, że poniesionej w pojedynku z rywalem, którego od trzech lat regularnie ogrywała (6 zwycięstw, bilans bramek 11-1) i który od dwóch miesięcy tego sezonu nie cieszył się ze zdobycia kompletu punktów.

Niemal wszystkie statystyki nakazywały upatrywać faworyta sobotniego spotkania właśnie w gospodarzach. Niestety, ci zawiedli po raz kolejny i już 6. raz w tym sezonie zeszli z boiska pokonani. Porażka ta sprawiła, że Stal ciągle znajduje się w strefie spadkowej, a za swoimi plecami ma tylko zespoły z Kluczborka i Pruszkowa.

Trzęsienie ziemi w Wiśle
Trener gości, Robert Złotnik po ostatnim laniu 1-5 z Miedzią Legnica, zdecydował się na małe trzęsienie ziemi w wyjściom składzie i jak się okazało, to była słuszna decyzja. Miejscowi po raz pierwszy mieli nad czym myśleć już w 12. min, kiedy to pozwolili Sylwestrowi Patejukowi, by ten stanął oko w oko z Markiem Koziołem. Na szczęście dla Stali, napastnik Dumy Powiśla, który w tym sezonie już 7 razy wpisywał się na listę strzelców, tym razem się pomylił. Chwilę później golkiper Stali ponownie był w opałach, jednak zdołał zażegnać niebezpieczeństwo po strzale Dawida Pożaka. Podrażniona takim obrotem sprawy Stal, wreszcie sama zaatakowała, jednak zarówno Kamil Radulj jak i też Sebastian Łętocha nie znaleźli sposobu na pokonanie bramkarza Wisły. – Oddaliśmy punkty trochę bez walki. Jesteśmy u siebie, jesteśmy klubem z historią i ta determinacja musi być większa. Szwankowało to przed przerwą. Powtarzam, że gdy rywal nie da się ukłuć, trzeba go zmęczyć. Ostatnio mieliśmy szczęście, tym razem tego fartu zabrakło. Musimy rozmawiać o tym, by umieć grać również w ataku pozycyjnym. Po to, byśmy mogli męczyć rywala i doprowadzać do sytuacji bramkowych – mówił na pomeczowej konferencji prasowej Zbigniew Smółka, trener Stali.

Decydująca o losach spotkania bramka padła 10 minut po wznowieniu gry w II połowie. Ivan Litwiniuk wykorzystał nieporadność miejscowych defensorów, odebrał im piłkę a następnie zdecydował się na strzał z dystansu. A że był on na tyle mocny i precyzyjny, to Kozioł musiał wyciągać piłkę z siatki. W 69. min goście mogli się cieszyć ze zdobycia drugiego gola, ale strzał Patejuka był minimalnie niecelny. – Przed tym meczem ciążyła na nas historia, bowiem już dawno nie wygraliśmy ze Stalą. Cały czas uczulałem jednak chłopaków, by byli cierpliwi. Tym razem byli i za to chciałem im podziękować. Graliśmy już piękne spotkania, które przegrywaliśmy. Tym razem cierpliwie czekaliśmy na Stal, chcieliśmy w odpowiednim momencie przyspieszyć i wygrać. To się udało – cieszył się Robert Złotnik, szkoleniowiec Wisły.

Gol, ale ze spalonego
Miejscowi kibice ciągle żyli nadzieją, że Stal, co już nieraz pokazała w tym sezonie, także w sobotę będzie grała do końca i co najmniej zremisuje. I rzeczywiście, ostatni kwadrans należał do miejscowych. Najpierw minimalnie przestrzelił Radulj, a chwilę później Łętocha wpakował nawet piłkę do bramki Wisły, ale zrobił to w momencie, gdy sędzia liniowy trzymał już uniesioną chorągiewkę, sygnalizując pozycję spaloną.

STAL Mielec 0
WISŁA Puławy 1
(0-0)
0-1 Litwiniuk (55.)
STAL:
Kozioł – Zalepa (68. Kiercz), Sulewski, Marciniec, Sobczak, Bierzało, Głowacki (62. Prejs), Liberacki, Fonfara (63. Szczepański), Łętocha, Radulj.
WISŁA:
Penkowec – Hiszpański, Budzyński, Pielach, Litwiniuk, Pożak (80. Darmochwał), Maksymiuk, Słotwiński (71. Smektała), Szczotka (90. Patora), Popiołek, Patejuk.
Sędziował Kornel Paszkiewicz (Wrocław). Żółte kartki: Głowacki, Marciniec oraz Popiołek, Darmochwał. Widzów 2650.

mj

[print_gllr id=196395]

Leave a Reply

Your email address will not be published.