
ŁAŃCUT. Przenoszą produkcję z Łańcuta do Starogardu Gdańskiego. Pracę straci 130 osób.
Pracownicy i związkowcy Fabryki Wódek Polmos w Łańcucie są w szoku. Zostali poinformowani, iż została podjęta decyzja o przeniesieniu produkcji do Starogardu Gdańskiego. Pracę traci 130 osób. Zdaniem związkowców, jest to jednoznaczne z likwidacją zakładu.
Rozmowy na temat sytuacji w Polmosie trwały kilka miesięcy. We wtorek na spotkaniu z władzami samorządowymi wszystkich szczebli przedstawiciele zarządu Marie Brizard Wine&Spirits poinformowali o decyzjach dotyczących fabryki. – Z uzyskanych informacji wynika, że nie będzie całkowitej likwidacji zakładu w Łańcucie i planowana jest inwestycja o wartości około 20 mln euro, tj. budowa destylarni. Niestety, zarząd firmy zdecydował o przeniesieniu części produkcji z Łańcuta wraz z jednoczesnym drastycznym ograniczeniem zatrudnienia, na co nie godzą się przedstawiciele władz samorządowych wraz z posłem – czytamy w stanowisku po spotkaniu, pod którym podpisali się Kazimierz Gołojuch – poseł na Sejm RP, Adam Krzysztoń – starosta łańcucki, Stanisław Gwizdak – burmistrz Łańcuta.
Pracownicy są w szoku
W fabryce pracuje aktualnie 159 osób. Fabryka wódek istnieje już 250 lat. Związkowcy założyli na Facebooku stronę „Wspieramy Fabrykę Wódek Polmos Łańcut”. Strona zyskała bardzo dużą popularność. Pracownicy i związkowcy są w szoku. Nikt nie spodziewał się zwolnień na tak duża skalę.
– Dziś 29 osób ma szansę przetrwać i mieć pracę na terenie fabryki. Mówią, że to tylko propozycja, że związki zawodowe mają wynegocjować jak najlepsze warunki. Rozmowy te na pewno są ciężkie – mówił Jacek Wielgos, związkowiec z Polmosu po spotkaniu z władzami firmy. – Mamy teraz 20 dni na negocjacje, potem tworzy się regulamin zwolnień. Związki zawodowe są przeciwne tym działanion wobec fabryki i wobec załogi, dla nas to oznacza likwidację firmy i tradycji – dodaje Wielgos. Związkowcy mówią, że nie mają już nic do stracenia i nie wykluczają protestów.
Justyna Paszkiewicz



21 Responses to "Koniec fabryki wódek o 250-letniej tradycji"