Koniec medalowej passy Resovii (ZDJĘCIA)

Fot. Wit Hadło
Fot. Wit Hadło

PLUSLIGA. Mimo olbrzymiej determinacji i woli walki nie udało się ekipie z Rzeszowa zakończyć sezonu z brązowym medalem.

Zakończyła się pewna era w Asseco Resovii. Po ośmiu sezonach z rzędu z medalami mistrzostw Polski obecny zespół z Rzeszowa kończy z niczym. Mimo ambitnej walki zespół trenera Andrzeja Kowal, dla którego był to pożegnalny mecz w roli szkoleniowca Asseco Resovii, kończy rozgrywki poza podium.

– Dziękuję wam za te trudne i lepsze moment – mówił do kibiców przed meczem, w którym było mnóstwo emocji. Resoviacy wobec kontuzji obu libero (Mateusz Masłowski i Damian Wojtaszek) zagrali w nieco eksperymentalnym składzie, na trzech przyjmujących z Thibaultem Rossardem na ataku. Dodatkowo na libero zagrał…  rozgrywający z Młodej Ligi Marcin Karakuła. 19-latek z rzadka przyjmował wspierany przez kolegów, ale kilka razy zaimponował grą w obronie, choć styczność z tą pozycją miał dopiero od trzech dni.

Resoviacy przez długi czas grali niemal perfekcyjny mecz. Z dużą pewnością, determinacją i ogromną wolą walki punktowali ekipę z Jastrzębia, choć na zupełnie coś innego zanosiło się w I secie. Zespół trenera Marka Lebedewa prowadził 15:10, ale szybko zaprzepaścił tę przewagę. W nerwowej końcówce miejscowi za trzecią piłką setową dopięli swego. Bardzo dobrze grą resoviaków kierował, biorąc pod uwagę, że 90 procent sezonu przestał w kwadracie dla rezerwowych, Lukas Tichacek (Fabian Drzyzga ma problemy z kolanem). Mający polskie obywatelstwo Czech, obok Piotra Nowakowskiego ma najdłuższy 6-letni staż w ekipie z Rzeszowa. Dla tego drugiego był to pożegnalny mecz w barwach Asseco Resovii podobnie jak dla Thomasa Jaeschke, którzy odchodzą z zespołu. Co będzie z pozostałymi, okaże się w najbliższych dniach.

Po dwóch wygranych setach resoviacy złapali nieco zadyszki i po 10-minutowej przerwie warunki gry dyktowali jastrzębianie. Goście już na samym początku zbudowali bezpieczną przewagę, której mimo pogoni przeciwnika już nie zaprzepaścili jak to miało miejsce w inauguracyjnej partii.

W IV secie twarda walka rozgorzała już na dobre. Gospodarze nie mieli już marginesu błędu, a ekipę z Jastrzębia każdą udaną akcją nakręcał Hidalgo Oliva. Nie brakowało efektownych akcji z obu stron. Resoviacy prowadzili 16:13, ale wówczas rywale bezlitośnie wykorzystali „najsłabsze” ustawienie „pasiaków” w przyjęciu zagrywki. Zupełnie nie radził sobie z serwisem Lukasa Kampy Michał Karakuła czy nawet wprowadzony drugi libero, na co dzień przyjmujący z Młodej Ligi Michał Kaczmarek. Jastrzębie zdobyło z rzędu pięć punktów, odskakując na dwa „oczka” przewagi. W końcówce zespół ze Śląska prowadził już 24:21, ale przy ogłuszającego dopingu na stojąco niemal całej hali na Podpromiu gospodarze obronili nie tylko trzy setbole, ale sami stanęli przed szansą na wygranie meczu. Po asie serwisowym Marko Ivovica wygrywali 25:24. Ostatnie słowo w tej emocjonującej końcówce należało już do zespołu z Jastrzębia.

ASSECO RESOVIA 2
JASTRZĘBSKI WĘGIEL 3
(26:24, 25:17, 21:25, 26:28, 9:15)
ASSECO RESOVIA:
Tichacek, Jaeschke, Możdżonek, Rossard, Ivović, Nowakowski oraz Karakuła (libero), Lemański, Marszałek (libero).
JASTRZĘBIE: Kampa, Schwarz, Kosok, Muzaj, Oliva, Boruch oraz Popiwczak (libero), Sobala, Strzeżek, Derocco, Gil, Bachmatiuk, Gdowski (libero), Ernastowicz.
Sędziowali: T. Janik i M. Herbik (obaj z Warszawy). Widzów 4304. MVP: Hidalgo Oliva. W pierwszym meczu: 1-3. brązowy medal zdobył Jastrzębski Węgiel.

[print_gllr id=210294]

One Response to "Koniec medalowej passy Resovii (ZDJĘCIA)"

Leave a Reply

Your email address will not be published.