
TARNOBRZEG. Nie ma szans na kolejne unieważnienie przetargu na odbiór śmieci z miasta, bo nowe stawki byłyby jeszcze wyższe.
Jeszcze w tym tygodniu tarnobrzescy radni przegłosują uchwałę, zgodnie z którą stawki za odbiór śmieci w Tarnobrzegu wzrosną o 100 proc. To pokłosie fatalnej polityki śmieciowej miasta prowadzonej przez ostatnie 14 miesięcy. Mogliśmy płacić o wiele mniej, ale o to nie zadbano.
Prezydent Dariusz Bożek zwołał w poniedziałek konferencję prasową, na której tłumaczył dziennikarzom i mieszkańcom dlaczego cena odbioru śmieci segregowanych w mieście od 1 stycznia 2019 roku wzrośnie z 9 do 18 zł. Przyznał, że zdaje sobie sprawę, że ciężar tej decyzji spada na niego, choć przetarg, w którym stalowowolski MZK zaproponował takie stawki rozstrzygnięto 13 dni przed jego zaprzysiężeniem.
– Problem śmieciowy zaczyna się w Tarnobrzegu w październiku 2017 roku – mówił prezydent Dariusz Bożek. – 19 października został unieważniony przetarg na odbiór śmieci, który był na cztery lata. A firmy, które wtedy startowały były trzy. MZK Stalowa Wola zaproponowało stawkę 11,2 zł od mieszkańca. 22 grudnia ub. roku została więc podpisana umowa z wolnej ręki. To czas od 1 stycznia do 22 lutego 2018 r. I koszt 8,80 od mieszkańca.
14 listopada 2017 r. został ogłoszony kolejny przetarg na okres roku. 28 grudnia otwarto oferty, a wybór nastąpił 31 sierpnia 2018 r. W przetargu udział wzięły dwie firmy. FCC, które zaproponowało 8,80 zł i MZK Stalowa Wola – 13 zł. 9 marca 2018 r. FCC odstąpiło od podpisania umowy. 14 marca 2018 r. podpisano kolejną umowę z wolnej ręki z MZK Stalowa Wola. Rzeczywisty koszt odbioru 11 zł. 26 maja 2018 r. ogłoszono kolejny przetarg na 4 lata. 4 lipca nastapiło otwarcie ofert. FCC – 19, 20 i MZK SW – 17,30 zł. 10 lipca przetarg ten unieważniono. Podpisano kolejną umowę z wolnej ręki. Funkcjonuje ona do 31 grudnia br. za cenę ponad 14 zł od mieszkańca. 27 września br. ogłoszono kolejny przetarg na 2 lata. 6 listopada nastąpiło otwarcie ofert. Zaprzysiężenie prezydenta nastąpiło 13 dni później.
Bożek powiedział, że ma świadomość, że odpowiedzialność za stawki śmieciowe spada na niego. I od niej nie ucieka – Mam pełną świadomość tego co robię, mam pełną świadomość tego, co może grozić miastu jeśli tej oferty nie przyjmiemy i mam świadomość, że będę obarczany odpowiedzialnością za to, ale nie boję się trudnych decyzji, bo prezydent nie jest wybierany po to, żeby przecinał wstęgi, ale p oto, aby podejmował trudne decyzje. To jest pierwsza bardzo trudna decyzja, ale uważam, że musi być podjęta.
Nowe stawki w tej ofercie, której otwarcie nastąpiło 6 listopada to FCC – 21,20 zł i MZK – 18,20 zł.
– Podjąłem decyzję, że taką uchwałę przedstawię Radzie Miasta i będę prosił o przegłosowanie – powiedział Bożek.
Prezydent przyznał, że konsultował sprawę problemu śmieciowego, który znają się na branży i rozmów tych wynika, że gdybyśmy unieważnili teraz ten przetarg, czekałaby nas stawka minimum 22 zł od osoby.
– Ja sobie nie mogę pozwolić na to, żeby kolejny przetarg to była cena jeszcze wyższa, a taka będzie i to nie ulega wątpliwości, więc żeby zahamować ten niekontrolowany wzrost ceny odbioru śmieci, więc mogę zaproponować radzie takie właśnie stawki. Szczególnie, że za umowy na odbiór z wolnej ręki czeka nas w styczniu do zapłacenia jeszcze 2,5 mln zł.
Małgorzata Rokoszewska


