Koniec problemów z linią „L” ?

Od grudnia ceny biletów za przejazd autobusem „L” znacznie spadły, a na linii obowiązują takie same ulgi, jak na innych. Jednak w praktyce przejazd za 3,60 zł jest niemożliwy, jeżeli pasażer nie zaopatrzył się w bilet wcześniej. Fot. Wit Hadło
Od grudnia ceny biletów za przejazd autobusem „L” znacznie spadły, a na linii obowiązują takie same ulgi, jak na innych. Jednak w praktyce przejazd za 3,60 zł jest niemożliwy, jeżeli pasażer nie zaopatrzył się w bilet wcześniej. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Mieszkańców czekają niespodzianki w komunikacji miejskiej.

Pan Piotr Kłos z Kuryłówki poinformował Super Nowości o rzekomych problemach, które spotkały go, kiedy korzystał z linii „L” wożącej pasażerów z Rzeszowa do lotniska w Jasionce. Pisze: „Mam dosyć tego chamstwa ze strony kierowców MPK Rzeszów, mam synka 15-miesięcznego i on tez musi płacić 8 zł za jeden przejazd. W obie strony 16 zł.” Okazuje się jednak, że to „doniesienie” jeszcze sprzed grudnia i nie do końca prawdziwe, bo od pierwszego dnia tego miesiąca ceny za przejazd tą linią specjalną zostały znacznie obniżone.

Obecnie bilet normalny kosztuje 3,60 zł, a ulgowy samorządowy 2,50 zł.

– To jest stary temat, już dawno nieaktualny – mówi nam Łukasz Dziągwa, dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego. – Na tej linii obowiązują takie same ulgi jak w komunikacji miejskiej na liniach jadących w strefie A+B – zaznacza.

Problem w tym, że ani na lotnisku, ani w autobusie nie ma możliwości zakupu biletu jednoprzejazdowego. Kierowca może sprzedać bilet godzinny, który kosztuje 5,80 zł i 3,10 zł ulgowy samorządowy.

W swojej skardze pan Piotr pisze jeszcze o nieodpowiednim zachowaniu kierowców. Zwraca uwagę, że nie powinno być takich sytuacji jak palenie papierosów w autobusie, przeklinanie z taksówkarzami. Kierowcy powinni pomagać niepełnosprawnym i kobietom w ciąży, a także nauczyć się kilku słów po angielsku.

Dyrektor Dziągwa stwierdził, że palenie wyrobów tytoniowych w autobusie jest karygodne, ale z takim zachowaniem kierowców należy się zwracać do MPK, bo to prezes tej spółki za nich odpowiada.

– Problemem jest to, co zgłaszają Czytelnicy – mówi Dziągwa o wypowiedzi Moniki w naszej rubryce Zdaniem Czytelników, która stwierdziła, że „Tajni agenci w autobusach powinni zwrócić uwagę na kobiety, które wracają z rynku z zakupów i najpierw te siatki kładą na brudnej, zabłoconej podłodze, a potem na siedzenie obok siebie, bo siatki też muszą sobie posiedzieć”.

Pasażerowie powinni zwrócić uwagę na to, aby nie zabrudzać autobusów, bo najpierw sami plamią i niszczą siedzenia w pojazdach, a potem narzekają na brak porządku.
Zarząd Transportu Miejskiego wciąż pracuje nad ulepszeniem komunikacji miejskiej. Oprócz udostępnienia mieszkańcom nowych, komfortowych autobusów, pasażerów czekają kolejne miłe niespodzianki.

– Zastanawiamy się jeszcze nad zmianą cen biletów i może zlikwidujemy strefy, ale na razie trwają analizy – mówi dyrektor Łukasz Dziągwa.

Blanka Szlachcińska

14 Responses to "Koniec problemów z linią „L” ?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.