Koniec wojny w mieleckim pogotowiu?

Konflikt na linii pracownicy-dyrekcja przez lata paraliżował mieleckie pogotowie. Jak będzie teraz? Fot. Autor

MIELEC. Wojna na linii dyrekcja – związkowcy przez ostatnie lata paraliżowała stosunki interpersonalne w Pogotowiu Ratunkowym w Mielcu.

Zdaniem niektórych, miało to też negatywny wpływ na pracę stacji. Czy po usunięciu Zbigniewa Bobera ze stanowiska dyrektora pogotowia i zastąpieniem go Pawłem Pazdanem sytuacja może się powtórzyć?

– Cały czas pracujemy nad atmosferą w zakładzie pracy – mówi Pazdan. – W mojej ocenie dzisiaj wygląda to poprawnie. Mam nadzieję, że w dalszym ciągu tak będzie. Często  rozmawiamy z pracownikami. Raz w miesiącu organizujemy z nimi spotkania, pracujemy również na bieżąco w mniejszych zespołach w trybie roboczym. Rozmawiamy bardzo dużo o wszystkich potrzebach i elementach funkcjonowania zakładu pracy, problemach, planach.

– Słuchamy propozycji pracowników, przedstawiamy własne, aby wypracować jakieś wspólne stanowisko. Rzeczą naturalną jest to, że ostateczna decyzja i odpowiedzialność za funkcjonowanie zakładu spoczywa na jego dyrektorze – dodaje szef mieleckiego pogotowia.

pg

6 Responses to "Koniec wojny w mieleckim pogotowiu?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.