
RZESZÓW. Policyjne konie z Zabajki będą wykorzystywanie głównie na meczach, ale także do patrolowania.
Kilka dni temu trzy konie z posterunku w Myczkowie trafiły do stadniny w Zabajce. Kolejne dwa zostały już praktycznie kupione i zostaną skierowane na szkolenie, w maju powinny być gotowe do służby. Tym samym Zespół Policji Konnej i Motorowodnej w Myczkowie przestaje istnieć.
Na razie trzy konie zostały przetransportowane do stadniny w Zabajce, ale formalnie nowy zespół konny zacznie działać od stycznia przyszłego roku. Najbliższe trzy tygodnie to czas organizacyjny. Z czterech funkcjonariuszy, którzy dotychczas służyli w Myczkowie tylko jeden trafi do Rzeszowa. Pozostała trójka trafiła do Komendy Powiatowej w Lesku, a że mają uprawnienia sterników motorowodnych, to w lecie będą patrolować Zalew Soliński. Z kolei w nowo powstałym zespole konnym w Zabajce służyć będzie ośmiu policjantów, którzy będą dysponowali pięcioma końmi.
– Praktycznie co tydzień na Podkarpaciu jest jakaś impreza masowa o podwyższonym ryzyku, dlatego też postanowiliśmy przenieść konie bliżej Rzeszowa – wyjaśnia podkomisarz Paweł Międlar, rzecznik prasowy Podkarpackiego Komendanta Wojewódzkiego Policji. – Konie będzie nam łatwiej transportować z okolic Rzeszowa na mecze do Tarnobrzega, Przemyśla, Krosna, czy Stalowej Woli – dodaje.
Zwierzęta w razie potrzeby będą wykorzystywane także do patrolowania np. terenów zielonych wzdłuż Wisłoka w Rzeszowie.
Dlaczego wybrano stadninę w Zabajce? – Nie chcieliśmy budować bazy dla koni np. w Zaczerniu, dlatego zaczęliśmy szukać miejsca wśród stadnin w okolicach Rzeszowa i ostatecznie wybraliśmy Zabajkę – mówi podkomisarz Międlar.
Dodatkowo komenda nie będzie musiała zatrudniać pracowników cywilnych do opieki nad końmi. Zgodnie z umową tym zajmą się pracownicy stadniny w Zabajce.
Grzegorz Anton



2 Responses to "Koniec zespołu policji konnej w Bieszczadach"