Konkurs pod lupą

Miasto dokładnie prześwietli funkcjonowanie sanockiego MOPS-u. Fot. Martyna Sokołowska
Miasto dokładnie prześwietli funkcjonowanie sanockiego MOPS-u. Fot. Martyna Sokołowska

SANOK. Prokuratura i CBA badają sprawę sanockiego MOPS-u.

Wyjaśnieniem kwestii ewentualnych nieprawidłowości związanych z konkursem na świadczeniem usług opiekuńczych dla sanockiego MOPS-u zajmie się rzeszowska prokuratura i rzeszowski oddział CBA. Sprawę zgłosił Polski Czerwony Krzyż, który ma zastrzeżenia do jego przebiegu.

Konkurs na świadczenie w tym roku usług opiekuńczych dla sanockiego MOPS-u wygrała zagórska spółdzielnia socjalna „Elpida”. Do tej pory zajmowali się tym pracownicy PCK i Polskiego Komitetu Pomocy Społecznej. Pracownicy tych dwóch instytucji mają zastrzeżenia do przebiegu konkursu. Ich zdaniem zdrowie, a w niektórych przypadkach nawet życie w pierwszych dniach po przejęciu sterów przez nową firmę miało być zagrożone. Bez opieki w pierwszych dniach nowego roku mogło być co najmniej kilka osób.

Zastrzeżenia PCK budzi przebieg konkursu. – Spółdzielnia socjalna „Elpida” wpisana jest w rejestrze przedsiębiorców, a nie stowarzyszeń, co wyklucza możliwość startowania w konkursie. Ustawa bowiem jasno mówi, że na tego typu działalności, jak świadczenie usług opiekuńczych nie można zarabiać – wyjaśnia Maciej Maruszak, szef rzeszowskiego oddziału PCK.

Wątpliwości Macieja Maruszaka budzi też dokumentacja konkursowa zwycięskiej spółdzielni. – Jednym z kryteriów było wykazanie, że instytucja posiada wymaganą liczbę odpowiednio przeszkolonych pracowników – zaznacza. – Skoro pani prezes zaraz po ogłoszeniu wyników konkursu próbuje przejąć nasz personel, rozumiem, że swojego nie ma. Jakim prawem spółdzielnia została zatem dopuszczona do konkursu, w którym jednym z wymogów było udokumentowanie odpowiedniej liczby opiekunek? Wpisano w papiery „martwe dusze”? – pyta.

Za zamieszanie, jakie towarzyszyło konkursowi na świadczenie usług opiekuńczych dla sanockiego MOPS- u zapłacił dyrektor placówki, Andrzej Rychlicki, który stracił stanowisko. Nowy szef zostanie wyłoniony w konkursie.

Sprawę bada też niezależny ekonomista Grzegorz Wiciński, powołany przez Urząd Miasta w Sanoku. – Analizuje dokumenty konkursowe. Przyjrzy się też funkcjonowaniu placówki – mówi nam Piotr Uruski, wiceburmistrz Sanoka.

Martyna Sokołowska

Leave a Reply

Your email address will not be published.