


Stało się to, co wydawało się wręcz niemożliwe. Po tygodniach rozmów opozycja w końcu się dogadała. Ich czarnym koniem w wyborach na prezydenta stolicy regionu ma być Konrad Fijołek, szef klubu Rozwój Rzeszowa. – Dziś jest dzień, w którym zapadną bardzo ważne dla Rzeszowa i Polski decyzje. Chciałbym przedstawić się Państwu jako kandydat na prezydenta miasta Rzeszowa – oznajmił na dzisiejszej konferencji prasowej.
Jeden z najbliższych współpracowników Tadeusza Ferenca jako pierwszy mówił w mediach o potrzebie zgłoszenia wspólnego kandydata, za którym stanie cała opozycja. Szybo też zgłosił gotowość startu, ale cierpliwie czekał na poparcie ugrupowań.
Jeszcze w ubiegłym tygodniu PSL forsowało kandydaturę Edwarda Słupka, prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej „Zodiak”. Z kolei PO rekomendowała Teresę Kubas-Hul. Nieoficjalnie mówiło się jednak, że władze centralne partii bardziej skłaniały się ku Fijołkowi. Finalnie to właśnie jemu zaufano.
Drugi Gdańsk
Na konferencji prasowej przed ratuszem przekonywał, że wybrali go nie partyjni szefowie, ale sami mieszkańcy. – W wielu rozmowach, konsultacjach, badaniach opinii publicznej rzeszowianie wskazywali cztery najważniejsze cechy, jakie powinien mieć przyszły prezydent Rzeszowa. Powinien być rzeszowianinem – tu urodzonym, znającym ludzi i miasto. Po drugie, samorządowcem, reprezentować dynamiczne, młode pokolenie. A po czwarte, nie zmarnować i nie deprecjonować dotychczasowego dorobku miasta, ale dokonać niezbędnych, oczekiwanych zmian – wyliczał Konrad Fijołek, który ma spełniać je wszystkie.
Podkreślał, ze całe swoje życie, zarówno rodzinne, jak i zawodowe, związał ze stolicą Podkarpacia. – Dla tego miasta oddałem w zasadzie całe swoje życie i chcę mu się poświęcić nadal, ale nie zrobię tego sam. Będę liderem wspaniałej rzeszowskiej drużyny. Stanowią ją moi przyjaciele radni Rozwoju Rzeszowa i PO, reprezentujący także stowarzyszenia i osiedla w naszym mieście – wyliczał szef klubu Rozwój Rzeszowa.
Robocza nazwa komitetu z jakiego wystartuje, brzmi „Rozwój Rzeszowa 2.0”. – Ma to oznaczać, że będziemy szanować i pielęgnować sukcesy tego miasta ostatnich lat, ale dokonamy niezbędnych zmian. Najważniejszą będzie uchwalenie studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego na miarę XXI w. oraz przesunięcie ciężkości działań z infrastruktury na człowieka, na jakość życia – zaznaczył kandydat.
Przyznał, że wybory zbiegają się z historycznym i ważnym momentem w kraju – „zagrożeniem demokracji oraz niszczeniem idei samorządności”. – Żeby zwyciężyć, potrzebujemy każdych rąk do pracy. Potrzebujemy pomocy, zjednoczenia, a także przekonania, że tu w Rzeszowie może się narodzić po raz kolejny Gdańsk. Stąd zaczniemy marsz z powrotem do demokracji i wolności – zapowiedział.
Rzeszów nie potrzebuje partyjnych walk
Poparcie okazali mu osobiście liderzy najważniejszych opozycyjnych sił politycznych.
– Dwa tygodnie temu obiecałem, że to rzeszowianie wybiorą kandydata na prezydenta i słowa dotrzymuję – oświadczył Borys Budka, szef PO. – Jesteśmy tu wspólnie, by podkreślić, że idea samorządności, obywatelskości, ale przede wszystkim elementarnej przyzwoitości nakazuje poparcie jednego najlepszego kandydata. Są wśród nas ludzie, którzy mają swoje ambicje, ale stanęli po stronie Konrada Fijołka właśnie dlatego, że wiedzą, że, samorząd potrzebuje porozumienia – dodał.
– Rzeszów będzie miejscem, w którym wspólnie opozycja opierając się o te elementarne wartości odbije Polskę z rąk ludzi, którzy nie rozumieją, czym jest demokracja i samorząd. A Konrad Fijołek symbolem, że porozumienie i współpraca to to, co sprawdza się najlepiej – podkreślił lider Platformy.
– Bardzo się cieszę, że jako Polska 2050 możemy poprzeć Konrada Fijołka, który spełnia wszystkie warunki, których oczekiwaliśmy od kandydata – mówił z kolei Szymon Hołownia. Jakie? – Nie będzie przywieziony w teczce z Warszawy, będzie samorządowcem wskazanym przez lokalne organizacje, ruchy miejskie i stowarzyszenia, bo to one powinny decydować co tym, jaki kształt będzie miał ten fragment Rzeczpospolitej, który jest najdroższy waszemu sercu – zauważył lider Polski 2050. Przyznał, że w rozmowach z kandydatem duży nacisk kładł na kwestię klimatu, którą ma się zająć od samego początku.
Głos zabrała też przewodnicząca ugrupowania Inicjatywa Polska. – Jestem dumna, że mogę stanąć obok takiego kandydata, jakim jest Konrad Fijołek. Samorządowiec, człowiek pełen pasji – chwaliła Barbara Nowacka. – Kiedy zadzwonił opowiedzieć, co chce zrobić dla Rzeszowa wiedziałam, że tu nie ma potrzeby układów politycznych. Tu jest konieczność namówienia go, żeby zajął się tym, czym zajmuje się od lat – Rzeszowem. Miasto nie potrzebuje partyjnych walk, ani wojny na górze. Potrzebuje wolności, samorządności i odpowiedzialności – nie ma złudzeń Nowacka. W jej ocenie to wszystko gwarantuje Fijołek.
Tadeusz Ferenc może być dumny
– Ja będę bardzo szczęśliwy, jeśli Konrad Fijołek zostanie prezydentem Rzeszowa, ale myślę, że jest szczególna osoba, która będzie z tego bardzo dumna. To Tadeusz Ferenc – powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz, przewodniczący PSL. – To on wychował Konrada Fijołka. Współpracowali razem. Myślę, że Rzeszów jest dumny z prezydentury Tadeusza Ferenca, ale aby to było kontynuowane, trzeba wybrać obywatelskiego kandydata dla wszystkich mieszkańców – nie ma wątpliwości. Wielokrotnie podkreślał, że Fijołek został wybrany przez samych mieszkańców, a nie liderów partyjnych.
– Jest z nami Edward Słupek, który był naszym potencjalnym kandydatem, ale interes Rzeszowa jest najważniejszy niż jakiejkolwiek formacji politycznej. Tak jak, jest podzielona Zjednoczona Prawica, tak dzisiaj jest kandydat obywatelski, przy którym my wszyscy możemy stanąć – skwitował Kosiniak-Kamysz.
„Może startować na prezydenta kraju”
Przewodniczący Rozwoju Rzeszowa przyznał, że to dzięki Włodzimierzowi Czarzastemu i Wiesławowi Bużowi z Lewicy w trudnych negocjacjach dokonał się przełom. Szef ugrupowania był wyraźnie zadowolony z wyboru.
– Kłaniam się Rzeszowowi, ludziom, którzy wybrali kandydata na prezydenta. My liderzy partyjni przyjechaliśmy, żeby powiedzieć: „Popieramy wasz wybór” – oznajmił Włodzimierz Czarzasty.
– Konrad ma bardzo dużą szansę, żeby zostać prezydentem naszego kraju. Jesteś pierwszym człowiekiem, który na jednym placu zgromadził Budkę, Hołownię, Kosiniaka-Kamysza, Czarzastego i Barbarę Nowacką – żartował. – To człowiek, który w sprawie Rzeszowa zjednoczył opozycję. To człowiek, który wygra te wybory – zapowiedział szef Lewicy.
Wsparcie okazali mu również Teresa Kubas-Hul, Edward Słupek, Magdalena Koryl z Kongresu Kobiet, Andrzej Dec – przewodniczący Rady Miasta, a także koledzy z klubu Rozwój Rzeszowa. Ci ostatni zapowiedzieli zmiany.
– Od dawna Rozwój Rzeszowa był pod szyldem prezydenta Tadeusza Ferenca, od 10 maja będzie pod szyldem prezydenta Konrada Fijołka – zadeklarował Witold Walawender.
Wiceprzewodniczący Rady Miasta w Rzeszowie powalczy z wojewodą Ewą Leniart, Marcinem Warchołem, Grzegorzem Braunem, Agnieszką Itner, Maciejem Masłowskim, Kazimierzem Rocheckim oraz kandydatem Porozumienia Jarosława Gowina, który ma zostać wyłoniony 22 marca.
Wioletta Kruk



54 Responses to "Konrad Fijołek wspólnym kandydatem opozycji!"