Konserwator: – Pomnik Walk Rewolucyjnych to nie zabytek

Konserwator zabytków stwierdził, że pomnik Walk Rewolucyjnych to nie zabytek. W związku z tym może być wyburzony, ale od tej decyzji odwołali się działacze Stacji Rzeszów „Dziki”. Fot. Paweł Dubiel

RZESZÓW. Zapadła pierwsza decyzja, która może rozpocząć procedurę wyburzenia monumentu.

Po 10 miesiącach zastanawiania się podkarpacki konserwator zabytków wypowiedział się na temat rzeszowskiego pomnika Walk Rewolucyjnych. Stwierdził, że stojący w centrum miasta monument nie jest zabytkiem. Dlatego też, zgodnie z przepisami, może być wyburzony, choć sprzeciwiają się temu mieszkańcy, a przedstawiciele stacji Rzeszów „Dziki” złożyli zażalenie do ministra kultury na decyzję konserwatora. Na razie jednak nie ma żadnej decyzji w tej sprawie.

Pomnik Walk Rewolucyjnych, który od 2006 roku jest we władaniu oo. Bernardynów, według IPN, podpada pod ustawę dekomunizacyjną, bo ma symbole komunizmu. Dlatego, zdaniem tej instytucji, powinien być wyburzony. Miał zniknąć z centrum miasta już w październiku ub. roku. Jednak skoro większość mieszkańców Rzeszowa jest za jego pozostawieniem, to instytucje podległe wojewodzie podkarpackiemu opóźniają decyzje w tej sprawie i raczej nie można się ich spodziewać przed jesiennymi wyborami do parlamentu.

Sami zaś zakonnicy, na których terenie stoi pomnik Walk Rewolucyjnych, nie wypowiadali się w sprawie monumentu. Jeszcze w marcu 2018 r. z wnioskiem o rozpoczęcie procedury wpisania do rejestru zabytków pomnika wystąpili działacze Stacji Rzeszów „Dziki”, co umożliwiłoby jego ochronę. Pod koniec stycznia Beata Kot, podkarpacki konserwator zabytków, poinformowała w swojej decyzji o odmowie wpisu do tego rejestru. „Wpis do rejestru zabytków byłby iluzoryczny, bo opieka nad zabytkiem obciąża głównie właścicieli zabytków i rodzi obowiązki po ich stronie”.

Co na to działacze Stacji Rzeszów „Dziki”? – Zwlekanie z odpowiedzą i jej forma świadczy o tym, że dla konserwatora głos obywateli Rzeszowa jest nic nie warty i niemający znaczenia – mówi Bartosz Garncarczyk ze Stacji Rzeszów „Dziki”. – Czytając treść uzasadnienia odmowy, mamy również wrażenie jakby konserwator i jego zastępca nigdy nie widzieli pomnika na oczy.    

Przedstawiciele „Dzikich” poprzez Fundację Rzeszowską 4 lutego złożyli zażalenie do ministra kultury prof. Piotra Glińskiego. Resort ma 30 dni na odpowiedź. Jeśli w marcu dojdzie pismo z Ministerstwa Kultury i wydana zostanie prawomocna decyzja w sprawie pomnika Walk Rewolucyjnych, to postępowanie rozpocznie podkarpacki nadzór budowlany. Tak więc przez kolejne miesiące  nie będą podejmowane decyzje w sprawie monumentu.

Zdaniem broniących pomnika działaczy Stacji Rzeszów „Dziki”, jeśli w końcu władze wojewódzkie podejmą decyzję o wyburzeniu monumentu, to  stracą poparcie swojego elektoratu w Rzeszowie. Gdyby pomnik mieliby wyburzyć właściciele terenu na którym stoi, czyli Bernardyni, to musieliby zapłacić za to kilka mionów złotych. Jednak zakonnicy raczej nie będą wydawać na to pieniędzy, ale za nie wykonanie decyzji o wyburzeniu ukarani mogą być grzywną do 200 tys. zł.

Mariusz Andres

9 Responses to "Konserwator: – Pomnik Walk Rewolucyjnych to nie zabytek"

Leave a Reply

Your email address will not be published.