
RZESZÓW. Prezydent Ferenc na ulicy Mickiewicza umieścił tablice informujące o zakazie remontu nawierzchni.
Od ponad tygodnia na ulicy Mickiewicza w Rzeszowie umieszczone są dwie tablice informujące o tym, że konserwator zabytków nie pozwala na rewitalizację tamtejszej zabytkowej nawierzchni. Teraz Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa, chce, żeby powieszono tam większą tablicę, bo te które już są, jego zdaniem są zbyt małe. Beata Kot, wojewódzki konserwator zabytków, te napisy ocenia jako zaczepkę prezydenta i zamierza pozwać ratusz za pomówienie.
Władze miasta chcą, żeby część ulicy Mickiewicza była deptakiem, tak jak ul. 3 Maja. W związku z tym zaplanowano rozebranie kostki brukowej i wstawienie w jej miejsce płyt granitowych. Sprzeciwia się temu jednak zastępca wojewódzkiego konserwatora zabytków. Argumentuje to tym, że kostka powinna pozostać, bo jest unikatowa i zabytkowa.
Prezydent Tadeusz Ferenc podjął decyzję, że na ulicy Mickiewicza stanie tablica z napisem: „Konserwator nie pozwala na rewitalizację nawierzchni na ulicy Mickiewicza”. Ulica, według planów, miała być zmodernizowana pod koniec 2019 r. Władze miasta chcą zmian, bo obecna kostka jest zniszczona i niewygodna do spacerowania.
Bartosz Podubny, zastępca wojewódzkiego konserwatora w piśmie przesłanym do Urzędu Miasta stwierdził, że: „ Nie akceptuje możliwości likwidacji zabytkowej nawierzchni z kostki porfirowej”. Dodał, że rynek i przyległe ulice są od 1967 r. wpisane do rejestru zabytków i prace muszą mieć zapewniony nadzór archeologiczny. Konserwator odniósł się też do pomysłu prezydenta w sprawie umieszczonych tablic. Jak podkreśla Podubny, miasto powinno wystąpić do konserwatora zabytków na umieszczenie takiego napisu. Jeśli ktoś chce na terenie wpisanym do rejestru zabytków umieścić np. reklamę, to jego obowiązkiem jest uzyskanie zgody konserwatora – wyjaśnia zastępca wojewódzkiego konserwatora.
Kostka brukowa na ul. Mickiewicza ma ponad 100 lat i pochodzi z okresu austriackiego. To unikatowa kostka porfirowa. Ma dużą wartość i pochodzi z Ukrainy. Bartosz Podubny uważa, że remont nawierzchni powinien być wykonany pod nadzorem archeologicznym. – Kostka z ulicy Mickiewicza ma lepsza trwałość niż płyty granitowe, które niedawno zostały położone na ul. 3 Maja – przekonuje zastępca wojewódzkiego konserwatora zabytków.
Zaczepka ze strony prezydenta?
Zdaniem Beaty Kot, wojewódzkiego konserwatora zabytków, zamontowane tablice to zaczepka ze strony prezydenta Rzeszowa. – Porfirowa kostka z ulicy Mickiewicza powinna być doceniona przez prezydenta Rzeszowa – mówi konserwator. – Jest bardzo dobrze ułożona. Umieszczenie tablic nie zostało uzgodnione ze służbami konserwatorskimi.
Wojewódzki konserwator zastanawia się nad złożeniem pozwu do sądu przeciwko władzom miasta za pomówienie. Jego zdaniem, napis na tablicach jest jednoznaczny i jest to informacja o bezpodstawnej winie konserwatora. Decyzja o skierowaniu sprawy do sądu jeszcze nie zapadła i to kwestia kilku najbliższych dni.
Niektórym mieszkańcom Rzeszowa również nie podoba się postępowanie prezydenta, który wywiesza tablice na ulicy Mickiewicza. – Zamiast dogadać się z konserwatorem zabytków, prezydent Rzeszowa wydaje moje pieniądze jako podatnika i umieszcza na słupach absurdalne tablice informujące o winie wojewódzkiego konserwatora – mówi pan Stanisław (nazwisko znane redakcji). – Przecież to są koszty. To nieprzemyślana decyzja prezydenta i niepotrzebna.
Mariusz Andres



15 Responses to "Konserwator pozwie do sądu władze miasta?"