
ŻUŻEL. PLŻ. Trybunał PZMot. zakwestionował decyzję PGE Marmy Rzeszów o obniżeniu wynagrodzenia Rafała Okoniewskiego, a tym samym regulamin Enea Ekstraligi?!
Kontrakt Rafała Okoniewskiego z PGE Marmą Rzeszów na sezon 2014 jest ważny – tak w piątek orzekł Trybunał PZMot., który jednocześnie zakwestionował obcięcie wynagrodzenia względem zawodnika za miniony sezon o 20 procent. Zdaniem trybunału, rzeszowski klub mógł ukarać swojego kapitana za spadek w rankingu najskuteczniejszych zawodników, obniżając mu wynagrodzenie maksymalnie o 10 procent.
To właśnie wspomniane procenty były od jakiegoś czasu kością niezgody pomiędzy rzeszowskim klubem i jego byłym kapitanem. Całe zamieszanie wzięło się z tego, iż po sezonie 2013 wszyscy zawodnicy, niezależnie od ligi, w której startowali, zostali „wrzuceni” do jednego worka. Na podstawie przeliczników pomiędzy poszczególnymi ligami, sporządzono ranking żużlowców. Wg niego, Rafał Okoniewski zanotował spadek o 20 pozycji, tak więc PGE Marma mogła mu zgodnie z oficjalnym rankingiem obniżyć wynagrodzenie o 20 procent. Co ciekawe, gdyby ranking był liczony po staremu, czyli z podziałem zawodników na poszczególny ligi, Okoniewski zanotowałby spadek tylko o 12 pozycji. Wygląda zatem na to, że żużlowa Ekstraligi po licznych skandalach pod koniec ubiegłego sezonu, kolejny raz strzeliła sobie w stopę, publikując raport o średnich biegopunktowych, który następnie został zakwestionowany przez Trybunał PZMot. Niewykluczone, że PGE Marma przygotuje w tej sprawie pozew przeciwko Speedway Ekstralidze. Podsumowując – kabaretu w polskim żużlu ciąg dalszy.
Umowa obowiązuje, ale…
W sprawie ważności kontraktu Rafała Okoniewskiego z PGE Marmą Rzeszów na sezon 2014, trybunał powołał się na art. 235 punkt 2 Regulaminu Przynależności Klubowej: „Jeżeli w okresie ważności kontraktu, klub awansuje do wyższej klasy rozgrywkowej lub jest zdegradowany do niżej klasy rozgrywkowej, strony są zobowiązane do dostosowania obowiązującego kontraktu w całości co do treści i formy zgodnej z przepisami niniejszego rozdziału dla danej klasy rozgrywkowej w terminie do 15 grudnia danego roku”. Ciekawostką jest fakt, że kontrakt ten w regulaminowym terminie (do 15 grudnia) nie został dostosowany do nowej rzeczywistości (PGE Marma spadła do I ligi/PLŻ). Obie strony w kwestii decyzji trybunału na temat ważności umowy nie wypowiadają się i czekają na oficjalne uzasadnienie decyzji.
Co dalej?
Z Rafałem Okoniewski w miniony weekend nie udało nam się skontaktować. We wcześniejszych wypowiedziach mówił on jednak, że nadal jest zainteresowany występami w klubie ze stolicy Podkarpacia.
– Rafał ma ważny kontrakt na sezon 2014. Liczymy, że przed sezonem przyjedzie na treningi, weźmie udział w sparingach i będzie walczył o miejsce w składzie PGE Marmy – mówił nie tak dawno prezes Speedway Stali Rzeszów, Andrzej Łabudzki.
W niczym nie zmienia to faktu, że po decyzji Trybunału PZMot. o ważności kontraktu, los Okoniewskiego jest w rękach rzeszowskich działaczy, którzy mogą, ale wcale nie muszą się zgodzić na wypożyczenia zawodnika do innego klubu (jego usługami zainteresowany jest klub z Gdańska – przyp. red.). Mimo nieudanego poprzedniego sezonu, taki zawodnik jak Okoniewski z pewnością przydałby się ekipie Janusza Ślączka i dobrze by było dla dobra rzeszowskiego speedwaya, aby obie strony konfliktu (PGE Marma – Okoniewski) się dogadały
– Jeszcze się nad tym nie zastanawiałam. Musimy najpierw przyjrzeć się naszej współpracy i zobaczyć, jak to wygląda. Wiele będzie też zależeć od podejścia samego Rafała. Nie mamy gotowego rozwiązania – powiedziała w rozmowie z portalem www.sportowefakty.pl Marta Półtorak, była prezes Speedway Stali Rzeszów.
Marcin Jeżowski


