
RZESZÓW. Podkarpackie Centrum Chorób Płuc jest najbardziej zadłużoną placówką medyczną na Podkarpaciu.
PCChP to jedyna tego typu placówka w regionie. W jej strukturach oprócz Izby Przyjęć funkcjonują Kliniki: Chirurgii Klatki Piersiowej; Pulmonologii i Chemioterapii; Pulmonologii i Chorób Alergicznych Układu Oddechowego; Gruźlicy i Chorób Płuc; Oddział Anestezjologii i Intensywnej Terapii oraz pracownia zaburzeń oddychania w czasie snu, w których leczonych jest rocznie 5 tys. pacjentów. Przyszpitalna specjalistyczna przychodnia rocznie przyjmuje zaś ok. 27 tysięcy pacjentów.
Kontrakt z NFZ wynosi 26 mln zł rocznie. Niestety, placówka od lat ma duże długi, które stale rosną. Kwota zobowiązań pod koniec 2015 roku przekroczyła 12 milionów złotych. Tylko te wymagalne, których termin płatności minął, osiągnęły ogromną w porównaniu z wartością kontraktu kwotę 4 mln 700 tysięcy. To było powodem odwołania z zajmowanego stanowiska dotychczasowego dyrektora i powołanie nowego. – Uchwałą z 8 grudnia Witold Gimlewicz, dotychczasowy dyrektor, stracił stanowisko. Na jego miejsce do czasu rozstrzygnięcia konkursu został powołany lek. med. Grzegorz Hydzik – mówi Teresa Gwizdak, dyrektor Departamentu Zdrowia i Opieki Społecznej w Urzędzie Marszałkowskim.
Na pytanie, skąd wzięło się tak duże zadłużenie lecznicy, dyrektor odpowiada, że złożyło się na to wiele czynników. Jednym z nich miał być fakt półrocznego funkcjonowania oddziału intensywnej terapii bez kontraktu z NFZ.
Trzeba zmniejszyć koszty funkcjonowania szpitala
Urzędnicy marszałka prowadzą drobiazgową kontrolę w placówce. – Po jej zakończeniu przeanalizujemy wszystkie koszty i będziemy starali się je zoptymalizować – mówi dyrektor Teresa Gwizdak.
Zdaniem nowego dyrektora, wyjście z tej niekorzystnej sytuacji to między innymi jak najszybsza budowa – z unijnym wsparciem, nowego pawilonu szpitala, do którego przeniósłby się zakład patomorfologii i oddział leczenia gruźlicy – teraz funkcjonujące w dwóch starych budynkach – nie tylko niespełniających standardów, ale też wymagających ciągłych i coraz bardziej kosztownych remontów. W planach jest też powołanie dwóch nowych oddziałów: szybkiej diagnostyki gruźlicy i nowotworów płuc oraz pracowni tomografii komputerowej. Nowa dyrekcja szpitala chce też walczyć o większy kontrakt z NFZ-em, a dokładnie podwyższenie niezmienianej od kilku lat wartości tzw. punktu rozliczeniowego.
Połączenie ze Szpitalem Miejskim?
Zarząd województwa rozważa też inną możliwość zmniejszenia kosztów – połączenia ze Szpitalem Miejskim w Rzeszowie. To ma pozwolić na kolejne zmniejszenie, a dokładnie racjonalizację kosztów poprzez ograniczenie liczby pracowników administracyjnych, oraz łatwiejsze negocjowanie ceny leków czy usług (zamówienie na nie będzie dużo większe).
Anna Moraniec



One Response to "Kontrola wyjaśni, skąd biorą się kłopoty szpitala"