
RZESZÓW. Niestety, pomysł rzeszowskich kierowców został odrzucony.
Kilka dni temu pisaliśmy, że przez blisko 3 tygodnie nie uzyskaliśmy odpowiedzi od rzeszowskiego Miejskiego Zarządu Dróg w sprawie proponowanego przez naszych Czytelników – kierowców wprowadzenia zakazu skrętu w lewo z placu Śreniawitów w ul. Szopena. Dodajmy, że zakaz skrętu spowodowałby zmniejszenie korków w tym miejscu w godzinach szczytu. W końcu dostaliśmy odpowiedź. Niestety, urzędnicy miejscy po zasięgnięciu opinii Komisji ds. Bezpieczeństwa i Organizacji Ruchu Drogowego nie zgadzają się na zmianę organizacji ruchu w tym miejscu.
W godzinach szczytu wystarczy, że zaledwie jeden kierowca chce skręcić z placu Śreniawitów w ul. Szopena, a tworzą się ogromne korki nawet na ul. Lisa-Kuli i Dąbrowskiego. Nasi Czytelnicy-– kierowcy zaproponowali, żeby wprowadzić zakaz skrętu w lewo, a zamiast tego kierowcy jechaliby kilkaset metrów dalej ul. Kilara i skręcaliby w lewo w ul. Szopena na wysokości filharmonii. – Proste rozwiązanie. Nie trzeba budować rond, przebudowywać skrzyżowania i robić jakichś kosztownych rzeczy. A efekt gwarantowany, tym bardziej, że nikomu nie spadnie korona z głowy, jak pojedzie dalej te kilkaset metrów – mówi nam pan Wojciech, rzeszowski taksówkarz.
Nie będzie zakazu
Po naszym artykule dotyczącym tego, że urzędnicy nie odpowiedzieli na nasze pismo, dostaliśmy momentalnie odpowiedź. A o to jego treść: „Miejski Zarząd Dróg w Rzeszowie po zasięgnięciu opinii Komisji ds. Bezpieczeństwa i Organizacji Ruchu Drogowego (Protokół nr 22 z dnia 23 października 2014 r.) uprzejmie informuje, że w związku z potrzebą ułatwienia możliwości dojazdu w szczególności dla osób przyjezdnych do instytucji i firm zlokalizowanych przy ul. Szopena takich jak Rzeszowska Agencja Rozwoju Regionalnego S.A., Instytut Lotnictwa, Filharmonia Podkarpacka Komisja podtrzymuje istniejącą organizację ruchu”.
***
Tłumaczeń komisji kompletnie nie rozumiem. Zakaz nie powodowałby kłopotów z dojazdem do wymienionych w piśmie instytucji czy firm. Przejechanie kilkuset metrów dalej nie uważam za wielki problem. Problem to jest, ale z komisją i miejskimi urzędnikami. I tego problemu nie da się rozwiązać bez zmian władz w Rzeszowie. Pamiętajcie o tym, drodzy Czytelnicy, zwłaszcza kierowcy podczas zbliżających się wyborów. A co do samego skrętu z placu Śreniawitów, to ci, którzy chcą skręcić w lewo w ul. Szopena są w zdecydowanej mniejszości, tak więc proponuje nie ułatwiać im zadania i nie przepuszczać ich. Jak postoją 15 minut, to na drugi raz pojadą na światła i skręcą w lewo na wysokości budynków filharmonii. Innej rady nie ma, skoro władza ma gdzieś głos zwykłych ludzi.
Grzegorz Anton



16 Responses to "Korki na placu Śreniawitów będą nadal"