
TARNOBRZEG. Po 10 miesiącach oczekiwania na wyznaczenie daty operacji, rodzice 4-latki w końcu odebrali wyczekiwaną wiadomość.
Pieniądze szczęścia nie dają, ale jeśli dzięki nim można uratować życie dziecka, to radości z nich nie da się opisać słowami. Blisko rok temu apelowaliśmy o pomoc w zebraniu 40 tysięcy euro na operację serca 3-letniej wówczas Kornelki. Pieniądze udało się zebrać w 2 tygodnie, ale termin operacji wyznaczono dopiero teraz.
Kornelka Krasoń ma 4 lata i złożoną wadę serca. Przeszła już kilka operacji i dwa cewnikowania serca. Do dziś czeka na tę, która odmieni jej życie. Jej koszt oszacowano na 40 tysięcy euro. Kwota ogromna dla czteroosobowej rodziny.
Rodzice dziewczynki nie dali sobie jednak podciąć skrzydeł w walce o zdrowie i życie Kornelki. Jej mama zaczęła działać i uruchomiła cały łańcuch serc, które włączyły się w pomoc drobniutkiemu rudzielcowi. W dwa tygodnie zebrali potrzebną sumę.
Rodzice dziewczynki byli przeszczęśliwi. Z uzbieraną kwotą na pokrycie kosztów operacji mogli zgłosić gotowość przyjazdu do niemieckiej kliniki Munster, która zakwalifikowała ją do operacji. Miesiące jednak mijały, a telefon milczał. Rodzice Kornelki zdecydowali, że spróbują dostać się do innej kliniki, która także operuje podobne przypadki. W grudniu tego roku przyszła wyczekiwana od miesięcy wiadomość z kliniki w Rzymie. Fundacja, na którą wpłacono pieniądze ze zbiórki przelała żądaną kwotę, a po jej zaksięgowaniu, można było już oficjalnie pochwalić się terminem przyjęcia.
– 10 lutego będziemy przyjęci w Klinice Bambino Gesu w Rzymie, na 7 lutego mamy już kupione bilety – zdradza Agata Zięba, mama Kornelki. – Po przyjęciu do kliniki, zrobione będą wszystkie niezbędne badania i jak wszystko będzie dobrze, to operacja odbędzie się w ciągu kilku następnych dni.
– Operacja miała być w Munster w Niemczech, ale tam niestety kolejki dla pacjentów z Polski się wydłużały, bo gdzieś w okolicy zamknięto jakiś szpital dziecięcy i klinika musiała w pierwszej kolejności przejąć niemieckie dzieci z tamtego szpitala – wyjaśnia pani Agata. – Cały czas otrzymywaliśmy informacje, aby czekać cierpliwie, ale już podczas kwalifikacji sam profesor mówił, że ta operacja powinna być już dawno zrobiona.
Mama Kornelki przetłumaczyła dokumenty i badania i wysłała je do Rzymu. Nie miała jednak stamtąd żadnej odpowiedzi.
– Kornelka źle znosi upały, postanowiłam więc, że jeszcze raz się z nimi skontaktuję w sprawie wcześniejszego terminu. Dostałam odpowiedź mailową. Prosili o wysłanie płyt z obrazem cewnikowania serca i na tej podstawie zakwalifikowali Kornelię do operacji. Koszt operacji w Rzymie jest podobny do tego w Munster. Wszystko zależy od tego jak długo dziecko po operacji dochodzi do siebie – mówi pani Agata.
Rodzice Kornelki nie kryją, że choć czekali na datę operacji, to gdy została już wyznaczona, to zarówno bardzo się ucieszyli, jak i poczuli wielki strach.
– Cieszymy się boimy, aby wszystko poszło zgodnie z planem, a organizm Kornelki dobrze zareagował na zupełnie nowe krążenie. Każda operacja na otwartym sercu wiąże się z ogromnym ryzykiem i mamy tego świadomość – mówi mama, wierząc oczywiście w to, że wszystko pójdzie dobrze. Kornelkę będzie operował profesor Adriano Carotti, który jest wybitnym specjalistą, szczególnie jeśli chodzi o wady związane z tętnicą płucną.
Przed Kornelką bardzo ważna operacja, ale i dalsze leczenie, wszyscy którzy chcieliby wesprzeć tę małą wojowniczkę, mogą zrobić to dzieląc się 1 procentem swojego podatku. KRS 0000266644 CEL SZCZEGÓŁOWY ZC8035 Kornelia Krasoń.
Małgorzata Rokoszewska


