
PODKARPACIE. W środę zaczęły krążyć plotki, że policja zablokowała drogi wjazdowe i wyjazdowe z Leżajska, czemu burmistrz zaprzeczył.
Na Podkarpaciu wykryto pierwszy przypadek koronawirusa. Chorą jest 57-letnia mieszkanka Leżajska. Znajduje się w szpitalu w Łańcucie na oddziale zakaźnym. Służby sanitarne ustalają jej kontakty, by zapobiec rozprzestrzenianiu się wirusa. Pierwszy przypadek koronawirusa wywołał panikę wśród mieszkańców.
– Pacjentka w poniedziałek, 9 marca, zgłosiła się na oddział zakaźny w Łańcucie. Miała typowe objawy charakterystyczne dla zakażenia koronawirusem. Pobrana od niej próbka dotarła do sanepidu we wtorek, w godzinach popołudniowych. W nocy technicy biologii molekularnej potwierdzili zakażenie u pacjentki. Rozpoczęliśmy dochodzenie epidemiologiczne, aby przeciąć drogi szerzenia się tego zakażenia – mówił na środowej konferencji u wojewody Adam Sidor, podkarpacki państwowy wojewódzki inspektor sanitarny. Inspektor uspokajał, że pacjentka postąpiła wzorcowo, bo trafiła od razu na oddział zakaźny. Inspektorzy przeprowadzili więc wywiad w szpitalu celem ustalenia tzw. bliskiej styczności z innymi osobami. Udało się też dotrzeć od razu do niektórych z nich. Ile z nich zostało objętych kwarantanną czy nadzorem epidemiologicznym nie udało się nam ustalić, bo ani pani wojewoda, ani pan inspektor nie chcieli mówić o szczegółach. – Prowadzone są czynności, proszę pozwolić nam spokojnie pracować – apelował Sidor. – Gdybyśmy państwu to powiedzieli, dotarlibyście do nich szybciej niż służby i moglibyście się stać potencjalnymi nosicielami wirusa – mówiła wojewoda. Inspektor Sidor powiedział tylko, że nadzór epidemiologiczny obejmuje trzy powiaty. Obiecano też, że jeżeli będą wyniki badań z kręgu rodziny, natychmiast się o tym dowiemy. Rzeczywiście po godzinie 15 dostaliśmy informację, że chorą jest osoba zamieszkująca powiat leżajski. Kobieta czuje się dobrze i obecnie przebywa na oddziale zakaźnym Szpitala w Łańcucie (Kliniczny Oddział Chorób Zakaźnych), gdzie zajmują się nią doskonali specjaliści. Prosimy o zachowanie spokoju. Wszystkie procedury zostały dopełnione. Osoby, które rzeczywiście mogły mieć kontakt z chorą, zostały poddane obserwacji zgodnie z obowiązującymi procedurami. U wszystkich osób, z którymi przeprowadzono wywiad epidemiologiczny nie stwierdzono żadnych objawów chorobowych. Wszystkie służby pracują i wykonują swoje zadania – czytamy w komunikacie. Łącznie na Podkarpaciu na oddziałach zakaźnych przebywa 11 pacjentów, nadzorem sanepidu objęte są 422 osoby, przeprowadzono 97 testów pod kątem wykrycia koronawirusa, a decyzja o kwarantannie domowej zapadła wobec 93 osób.
Służby swoje, życie swoje
Już rano na stronie burmistrza Leżajska pokazał się komunikat: „W związku z potwierdzonym w Leżajsku pierwszym przypadkiem koronawirusa, Burmistrz Miasta: zaleca zachowanie szczególnych warunków ostrożności, nieprzebywanie w skupiskach ludzi, dbałość o higienę rąk”. I zaczęło się; rodzice zaczęli odbierać dzieci ze szkół i przedszkoli. Na ulicach zaczęły tworzyć się korki. Zamknięto przychodnię, w której zatrudniona była kobieta. Zaczęły krążyć plotki, że policja zablokowała drogi wjazdowe i wyjazdowe z miasta, czemu burmistrz zaprzeczył. Podjął także kilka ważnych z punktu bezpieczeństwa mieszkańców decyzji. W Miejskim Centrum Kultury nie będą wyświetlane projekcje filmów. Burmistrz zabronił Fundacji Chasydów Polska przygotowań oraz organizacji tegorocznej pielgrzymki Żydów w Leżajsku. Wydał komunikat dla mieszkańców, aby zachowali szczególną ostrożność.
Również w środę na stronie internetowej szpitala w Nisku pojawił się komunikat o wstrzymaniu od środy wszystkich przyjęć do szpitala. Odwołano także wykonywanie badań TK, USG, gastroskopii i kolonoskopii. Wstrzymane zostały przyjęcia do poradni kardiologicznej i neonatologicznej. Przestaje działać świąteczna i nocna opieka POZ. Decyzja obowiązuje do czasu jej odwołania. Dlaczego podjęto taką decyzję? Nieoficjalnie dowiedzieliśmy, że zamknięcie szpitala ma związek z rozpoznaniem koronawirusa u pacjentki z Janowa Lubelskiego, której córka urodziła dziecko na oddziale ginekologiczno-położniczym w niżańskim szpitalu. Kobieta odwiedziła ją, zanim wystąpiły u niej objawy chorobowe. We wtorek nagle straciła przytomność. Wcześniej źle się czuła, miała duszności, gorączkowała. Stwierdzono u niej obustronne zapalenie płuc. Ze szpitala w Janowie Lubelskim została przewieziona do Lublina. Wieczorem potwierdzono u niej obecność koronawirusa. Dopiero w szpitalu przyznała się, że miała kontakt z osobą, która wróciła z Anglii. Są podstawy, żeby dyrekcja naszego szpitala podjęła określone działania. Wszyscy pracownicy, którzy mogli mieć kontakt z tą kobietą, zostaną przebadani – mówił starosta niżański Robert Bednarz. Trwa ustalanie z kim, oprócz córki, miała kontakt kobieta (personel, inni pacjenci). Wszystkie te osoby poddane zostaną obserwacji i badaniom pod kątem zarażenia wirusem SARS-CoV-2.
We wtorek ok. godz. 21 do Komendy Powiatowej w Gorlicach wpłynęło zgłoszenie ze Szpitala Specjalistycznego w Jaśle, że oddziału zakaźnego uciekł pacjent. Był objęty obserwacją ze względu na podejrzenie zarażenia wirusem COVID-19.



19 Responses to "Koronawirus już na Podkarpaciu. Chora kobieta w szpitalu w Łańcucie"