Koronawirus w szpitalach

Szpital w Lesku – to tutaj przez ostatnie kilka dni ratownicy Bieszczadzkiego Pogotowia Ratunkowego przywozili pacjentów z całego regionu. Fot. Martyna Sokołowska

Izolatka na każdym oddziale – tak leski szpital, który od kilku dni działa na pełnych obrotach broni się przed koronawirusem. Do tej pory placówka przyjmowała pacjentów z kilku powiatów, bo w ościennych szpitalach nie działały oddziały ratunkowe. 

– Weekend był bardzo pracowity, ale personel stanął na wysokości zadania i radzi sobie z zaistniałą sytuacją – komentuje Robert Płaziak, dyrektor Szpitala Specjalistycznego w Lesku. 

Leski szpital przez kilka ostatnich dni był jedyną lecznicą w regionie z działającym szpitalnym oddziałem ratunkowym, trafiali tu mieszkańcy i turyści z całego regionu. Mimo, że do pracy zostali skierowani lekarze i pielęgniarki z innych oddziałów, w kolejce trzeba było czekać nawet kilka godzin. Dyrektor apelował, aby na SOR zgłaszać się tylko w przypadku zagrożenia zdrowia lub życia.  

Aby uchronić się przed wyłączeniem całych oddziałów z pracy, jak to miało miejsce w ościennych szpitalach, w Lesku przy każdym oddziale wydzielono izolatkę, do której będą trafiać osoby z podejrzeniem koronawirusa do czasu transportu na oddział zakaźny do szpitala w Sanoku. 

W poniedziałek szpitale w Brzozowie i Sanoku otworzyły SOR-y. W Brzozowie jak informuje nas dyrektor do spraw świadczeń medycznych, Marcin Bochniarz, wszystkie oddziały działają w normalnym trybie. W Sanoku w dalszym ciągu obowiązuje wstrzymanie przyjęć na oddział wewnętrzny i kardiologię z pododdziałem intensywnego nadzoru kardiologicznego. – Pozostałe oddziały pracują w trybie normalnym – informuje Grzegorz Panek, dyrektor sanockiego szpitala.

Martyna Sokołowska

One Response to "Koronawirus w szpitalach"

Leave a Reply

Your email address will not be published.