
RADAWA, GM. WIĄZOWNICA. Ksiądz podczas mszy świętej stwierdził, że głosowanie na listę Koalicji Obywatelskiej jest grzechem.
Parafianie i turyści, którzy w niedzielę (22 września) przyszli na mszę świętą do kościoła parafialnego w Radawie (gm. Wiązownica) nie bez zdumienia i niesmaku „dowiedzieli się”, że kto zagłosuje w nadchodzących wyborach na kandydatów z listy Koalicji Obywatelskiej, popełni grzech! Tak stwierdził proboszcz parafii ks. Andrzej K. Smaczku całej tej sytuacji dodaje fakt, iż wójt gminy Wiązownica, Marian Jerzy Ryznar, kandyduje do Sejmu właśnie z listy KO.
Mieszkańcy Radawy poglądy polityczne mają, jak chyba wszędzie bywa, różne, ale generalnie nie spodobało im się politykowanie proboszcza z ambony. – Pierwsze słyszę, by był taki grzech jak głosowanie na listę KO – drwił radawianin w średnim wieku. – Jestem katolikiem, pogłębiam swą wiedzę religijną i nic takiego nie znalazłem w katechizmie – zauważył. Sugestie, że głos oddany na listę KO będzie działaniem grzesznym paść miały nie tylko w radawskiej świątyni, ale także z ust tego samego księdza w kościele filialnym w Cetuli.

Trudno tego, co powiedział proboszcz Andrzej K. nie wiązać z faktem, że wójt gminy Wiązownica, Marian J. Ryznar, kandyduje do Sejmu właśnie z listy KO. – Ksiądz nie krył się z tym, że to ma związek – zdradziła nam jedna z mieszkanek Radawy. – Wspominał o tym, że są ludzie, którzy podają się za bezpartyjnych, a tak naprawdę reprezentują opcję walczącą z Kościołem – tłumaczyła. – Wiadomo, że była to „wycieczka” w stronę wójta – dodała.
Zdaniem Mariana J. Ryznara, słowa proboszcza były niejako „odpowiedzią” na jego list wystosowany kilka dni przed 22 września do mieszkańców gminy Wiązownica zachęcający do oddania nań głosu. Ryznar startował kolejne razy z powodzeniem w wyborach samorządowych ze swojego, bezpartyjnego komitetu wyborczego. Teraz zdecydował się na start do Sejmu z listy KO, ale do żadnej partii nie należy. Słowami proboszcza Andrzeja K. jest, jak podkreślał w rozmowie z nami zniesmaczony i zasmucony. – Doprawdy nie znajduję w swoim działaniu niczego, co można by uznać za walkę z Kościołem – stwierdził wójt Ryznar. – Przeciwnie, staram się wspierać Kościół, tam gdzie jako wójt zgodnie z prawem mogę to czynić – zauważył wspominając o cmentarnych kaplicach, które znajdują się na gminnym gruncie, parkingach stworzonym na potrzeb cmentarzy, czy kościłów znajdujących się na terenie gminy, drogach dojazdowych, czy podświetleniu kościoła właśnie w Radawie. – Takie słowa, jakie wypowiedział ksiądz proboszcz szkodzą nie jemu samemu, a całemu Kościołowi – wyraził opinię wójt. – Kościół odgrywa bardzo ważną rolę w życiu społecznym, także naszej gminy i nikt tego prawa mu nie domawia, ale sposób jaki wybrał proboszcz z Radawy jest zły – powiedział wprost Ryznar.
Pierwsi o całej sprawie poinformowali dziennikarze „Ekspresu Jarosławskiego” i jednemu z nich udało się dodzwonić do księdza Andrzeja K. Ten jednak nie chciał rozmawiać. Jak się dowiedzieliśmy także wójt chciał porozmawiać z proboszczem i telefonował do niego, ale kapłan po bardzo krótkiej rozmowie przerwał konwersację. Od nas wcale nie odebrał połączenia telefonicznego. Pozwoliliśmy sobie zatem zapytać w przemyskiej Kurii Metropolitalnej o jej stanowisko w tej prawie. Na razie oczekujemy na odpowiedź.
Monika Kamińska



13 Responses to "Kościół z dala od polityki? Nie w Radawie!"