Koszmar mieszkańców Przybyszówki. Chodzą przez potok po deskach

GDDKiA może przekazać miastu teren pod stworzenie kładki na rzece Przyrwa. Fot. Paweł Dubiel
GDDKiA może przekazać miastu teren pod stworzenie kładki na rzece Przyrwa. Fot. Paweł Dubiel

RZESZÓW. Od chwili otwarcia odcinka drogi ekspresowej prowadzącej przez os. Przybyszówka mieszkańcy korzystają z prowizorycznego i niebezpiecznego przejścia przez potok Przyrwa.

O tej sprawie informowaliśmy jeszcze w styczniu. Mieszkańcy osiedla Przybyszówka zamiast dwóch desek na rzece chcą profesjonalnego mostku od ul. Świdrówka do drogi serwisowej po drugiej stronie potoku Przyrwa. – Niech ktoś zadba o nasze bezpieczeństwo – apelują. Jak się okazuje, GDDKiA kładki nie wybuduje, gdyż twierdzi, że nie należy to do ich kompetencji. Teren pod budowę mogą jednak udostępnić miastu. W ratuszu tłumaczą, że nad inwestycją się zastanowią.

Temat „dzikiego” mostku wykonanego z dwóch położonych desek na potoku Przyrwa ciągnie się już od kilkunastu miesięcy. W grudniu minionego roku otwarto odcinek drogi ekspresowej, który przebiega przez os. Przybyszówka. Od tej chwili mieszkańcy ostatnich domów w ciągu ul. Świdrówka pokonują pieszo odległość 1300 m do najbliższego przystanku autobusowego „Dębicka Szkoła 09”. Wiele osób, aby zaoszczędzić czas korzysta z prowizorycznego i niezwykle niebezpiecznego przejścia przez potok. „Zabudowa” składa się z dwóch desek bez jakichkolwiek balustrad. Ponadto dojście do niej wymaga przejścia przez błotnistą ścieżkę. – Wykonanie mostku pozwoliłoby mieszkańcom korzystać z bliższego przystanku oraz poprawiłoby ich codzienne bezpieczeństwo – wyjaśnia Kamil Skwirut, radny Rzeszowa od początku zaangażowany w sprawę. Jeszcze w styczniu ratusz wyjaśniał, że teren należy do GDDKiA i to oni powinni się sprawą zająć.

Jest szansa na inwestycje
Z problemem zwróciliśmy się do GDDKiA, które w rozmowie z nami wyjaśniło, że to samorząd jest odpowiedzialny za stworzenie infrastruktury lokalnej. – Jeśli zajdzie taka potrzeba to udostępnimy fragment pasa drogowego S19 pod stworzenie kładki wraz z odpowiednimi jej elementami – deklaruje Bartosz Wysocki z rzeszowskiego oddziału GDDKiA. Zapewnienie drogowców to szansa dla mieszkańców, którzy na wiążącą decyzję w sprawie czekają od ponad półtora roku. Co na to miasto? – To teren GDDKiA, lecz jeśli rzeczywiście nam go przekażą to sprawdzimy czy kładka powinna tam powstać i ewentualnie inwestycje budowlaną rozpoczniemy – mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa.

Kamil Lech

15 Responses to "Koszmar mieszkańców Przybyszówki. Chodzą przez potok po deskach"

Leave a Reply

Your email address will not be published.