
RZESZÓW. Od chwili otwarcia odcinka drogi ekspresowej prowadzącej przez os. Przybyszówka mieszkańcy korzystają z prowizorycznego i niebezpiecznego przejścia przez potok Przyrwa.
O tej sprawie informowaliśmy jeszcze w styczniu. Mieszkańcy osiedla Przybyszówka zamiast dwóch desek na rzece chcą profesjonalnego mostku od ul. Świdrówka do drogi serwisowej po drugiej stronie potoku Przyrwa. – Niech ktoś zadba o nasze bezpieczeństwo – apelują. Jak się okazuje, GDDKiA kładki nie wybuduje, gdyż twierdzi, że nie należy to do ich kompetencji. Teren pod budowę mogą jednak udostępnić miastu. W ratuszu tłumaczą, że nad inwestycją się zastanowią.
Temat „dzikiego” mostku wykonanego z dwóch położonych desek na potoku Przyrwa ciągnie się już od kilkunastu miesięcy. W grudniu minionego roku otwarto odcinek drogi ekspresowej, który przebiega przez os. Przybyszówka. Od tej chwili mieszkańcy ostatnich domów w ciągu ul. Świdrówka pokonują pieszo odległość 1300 m do najbliższego przystanku autobusowego „Dębicka Szkoła 09”. Wiele osób, aby zaoszczędzić czas korzysta z prowizorycznego i niezwykle niebezpiecznego przejścia przez potok. „Zabudowa” składa się z dwóch desek bez jakichkolwiek balustrad. Ponadto dojście do niej wymaga przejścia przez błotnistą ścieżkę. – Wykonanie mostku pozwoliłoby mieszkańcom korzystać z bliższego przystanku oraz poprawiłoby ich codzienne bezpieczeństwo – wyjaśnia Kamil Skwirut, radny Rzeszowa od początku zaangażowany w sprawę. Jeszcze w styczniu ratusz wyjaśniał, że teren należy do GDDKiA i to oni powinni się sprawą zająć.
Jest szansa na inwestycje
Z problemem zwróciliśmy się do GDDKiA, które w rozmowie z nami wyjaśniło, że to samorząd jest odpowiedzialny za stworzenie infrastruktury lokalnej. – Jeśli zajdzie taka potrzeba to udostępnimy fragment pasa drogowego S19 pod stworzenie kładki wraz z odpowiednimi jej elementami – deklaruje Bartosz Wysocki z rzeszowskiego oddziału GDDKiA. Zapewnienie drogowców to szansa dla mieszkańców, którzy na wiążącą decyzję w sprawie czekają od ponad półtora roku. Co na to miasto? – To teren GDDKiA, lecz jeśli rzeczywiście nam go przekażą to sprawdzimy czy kładka powinna tam powstać i ewentualnie inwestycje budowlaną rozpoczniemy – mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa.
Kamil Lech



15 Responses to "Koszmar mieszkańców Przybyszówki. Chodzą przez potok po deskach"