
RANIŻÓW. Kompromitacja komisji, która miała zbadać sprawę podsłuchów.
Jest pierwsza ofiara afery podsłuchowej. To Stanisław Sudoł, który decyzją Rady Gminy, stracił stanowisko przewodniczącego Komisji Rewizyjnej. Powód? Raniżowscy radni byli niezadowoleni, a niektórzy wręcz zbulwersowani pracą komisji w sprawie rzekomych podsłuchów w Urzędzie Gminy.
Przypomnijmy, że chodzi o urządzenie, przypominające pluskwę podsłuchową, które znaleziono na szafie Referatu Podatkowego raniżowskiego urzędu. Z relacji urzędników wynika, że sprzęt ten był tam przez pierwsze cztery miesiące tego roku.
Ozga: – Większość tej komisji to koledzy wójta
Jak się okazało, “pluskwę” zakupił wójt Daniel Fila. Sprawą zajęła się działająca w ramach Rady Gminy, Komisja Rewizyjna. – Możemy rozmawiać tylko o faktach, a one będą wtedy, kiedy komisja przedstawi protokół z kontroli i wypracowane wnioski – argumentował Jan Rzeszutek, przewodniczący Rady Gminy. Nie przekonało to radnego Karola Ozgi, który przypominał, że większość członków komisji, na czele z jej szefem, to koledzy Daniela Fili.
– Komisję tworzy 5 radnych, z których 3 są związani z wójtem m.in. ze względu na fakt startowania z tego samego komitetu. Dlatego wydaje mi się, że opinia tej komisji nie będzie obiektywna – dowodził Ozga. I jak się okazało, miał rację, bo komisja niczego nie wyjaśniła. Przewodniczący Sudoł na ostatniej sesji Rady Gminy oświadczył, że nie można zbadać sprawy podsłuchów, póki do urzędu nie wróci sprzęt i oryginał faktury jego zakupu.
Czemu komisja nie zbadała kopii faktur?
Mało tego, na komisji pojawiła się sugestia, że to nie wójt, a osoby, które wyniosły z urzędu fakturę zakupu “słynnego” urządzenia, są winne całego zamieszania. – “Zachowały się nagannie i powinny zostać wobec nich wyciągnięte konsekwencje” – czytamy w protokole z posiedzenia komisji. Na “rewizyjnej” padł też wniosek, aby ukarać… największego krytyka wójta, radnego Ozgę, za spóźnianie się na komisję, wyjście przed jej końcem i nieobecność.
Nic dziwnego, że takie wnioski komisji zbulwersowały większość radnych. – Tu nie ma żadnych wniosków – grzmiał Jan Rzeszutek, szef Rady Gminy. – Jeśli nie ma oryginału faktury zakupu tego sprzętu, to w urzędzie musi być kopia z potwierdzeniem zgodności. Miał pan prawo, wręcz obowiązek zażądać kopii tej faktury – mówił do Sudoła. – Rada Gminy chciała zachować twarz, a okazało się, że komisja nie wypracowała niczego! – złościł się.
Podobnego zdania była większość radnych. W toku dyskusji padła sugestia, aby pozbawić Sudoła stanowiska szefa komisji. Wniosek ten poparło sześciu radnych, czterech było przeciw, trzech wstrzymało się od głosu. Wójt Fila nie skomentował tego ani słowem.
***
Nie miałem żadnych złudzeń, że Komisja Rewizyjna wyjaśni sprawę podsłuchów. Zbyt dużo jest powiązań między wójtem a radnymi, którzy tworzą taką komisję. Funkcja kontrolna organu wykonawczego (wójta), którą ma pełnić “rewizyjna” jest więc fikcją, nie tylko w Raniżowie, ale w wielu, o ile nie we wszystkich samorządach.
Paweł Galek



8 Responses to "Kozioł ofiarny afery podsłuchowej"