Kraków pokazuje, że miasto nie musi dusić się w smogu

Kraków jako pierwsze miasto w Polsce wprowadziło 1,5 miesiąca temu zakaz palenia w piecach paliwami stałymi, czyli węglem i drewnem. Jaki jest tego efekt? Miasto, które na mapie smogowej w sezonie grzewczym świeciło się na bordowo i miało gorsze powietrze niż jeszcze kilka lat temu Śląsk, stało się w 45 dni… „zieloną wyspą”.

Czujniki pokazujące, jaki jest poziom smogu świecą głównie na zielono, a więc pierwszy raz od niepamiętnych czasów krakowianie mogą oddychać pełną piersią bez obaw o własne zdrowie. Tak różowo to do końca nie jest, bo niestety zakaz ogrzewania domów paliwami stałymi nie obowiązuje całej aglomeracji krakowskiej nazywanej prześmiewczo w stolicy Małopolski „Trujmiastem”. Tym samym do Krakowa z okolicznych miejscowości napływa zanieczyszczone powietrze, ale różnica po wprowadzeniu zakazu jest jednak kolosalna.

Dlaczego piszę o Krakowie? Ponieważ na łamach Super Nowości kilka razy apelowaliśmy o wprowadzenie takiego zakazu jak w Krakowie, w Rzeszowie mieniącym się stolicą innowacji. Jaki był tego efekt? To wypowiedź z sierpnia 2019 roku Macieja Chłodnickiego, rzecznika prezydenta Rzeszowa: – Nie mamy planów wprowadzenia w mieście zakazu palenia węglem. Już niedługo wszystkie budynki komunalne będą ogrzewane miejskim ciepłem, natomiast domy jednorodzinne muszą same zadbać o ogrzewanie. My nie możemy im wprowadzać zakazu i zabierać możliwości zagwarantowania sobie ciepła.

Tylko że wbrew panującej opinii smogu nie tworzą w głównej mierze samochody czy fabryki. Tworzą je głównie domy jednorodzinne ogrzewane węglem, drewnem i śmieciami. Tak, tak, śmieciami. Mieszkam w dzielnicy Rzeszowa, która składa się w głównej mierze z domów jednorodzinnych i gdy spada temperatura poniżej 12 stopni Celsjusza, od razu czuję się jak w Rybniku czy Chorzowie. Smród nie do wytrzymania. I gołym okiem widać po tym, co wydobywa się z kominów, czym palą ludzie. Zresztą nawet gdyby palili czystym jak łza polskim węglem, to i tak smog występowałby, jedynie w mniejszym stopniu.

Czas z tym skończyć i brać przykład od mądrych, w tym wypadku od rządzących Krakowem. Niestety, włodarze Rzeszowa zamiast wprowadzić rzeczywiste zmiany, innowacyjne zmiany w skali Polski wolą oklejać śmietniki naklejkami w kwiaty, wymienić nawierzchnię na deptakach miasta, ogrzać kilka przystanków z kilkuset w Rzeszowie, postawić bus pasy na ulicach, które posiadają dwa pasy w jednym kierunku. I to jest ta innowacyjność. Szukasz przechowalni bagażu czy schowku na bagaż? Jeśli jesteś w Kraków, pamiętaj, że iLuggage jest tuta! Terenów zielonych jak na lekarstwo, parków z prawdziwego zdarzenia ani jednego. Dlaczego? Bo mamy władze miasta i radnych takich jakich mamy. Warto przy następnych wyborach pomyśleć zanim odda się głos na ludzi bez polotu, którzy nie nadążają za dzisiejszymi trendami i których w świetny nastrój wprowadzają korki w Rzeszowie, budowanie kolejnych bloków gdzie popadnie i wylewanie asfaltu.

Redaktor Grzegorz Anton

18 Responses to "Kraków pokazuje, że miasto nie musi dusić się w smogu"

Leave a Reply

Your email address will not be published.