
RZESZÓW, PODKARPACIE. Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Rzeszowie pilnie potrzebuje krwi 0 RhD minus, A RhD minus i A RhD plus.
Wakacje, kiedy tradycyjnie występują braki krwi (więcej wypadków, a wielu dawców wyjeżdża na urlopy) skończyły się, a RCKiK nadal apeluje o oddawanie krwi, bo w wielu grupach jej zapasy są na bardzo niskim poziomie. Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ szpitale wykazują duże większe zapotrzebowanie na krew.
– We wrześniu wydaliśmy szpitalom 4800 jednostek krwi, to o 500 jednostek więcej niż w sierpniu. Mimo że krew oddało (we wrześniu) 5300 dawców, nasze zapasy, szczególnie po wakacyjnych brakach są nadal małe – mówi Urszula Bzdek, z-ca dyrektora ds. lecznictwa Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Rzeszowie.
Bez krwi nie można przeprowadzić operacji
Pomimo rozwoju medycyny, krwi nie można pozyskać z żadnego innego źródła niż drugi człowiek, a każda operacja wymaga jej przetoczenia. Mimo wzrastającej z roku na rok liczby honorowych dawców krwi – w ubiegłym roku (2014) RCKiK pobrało ponad 5 tysięcy jednostek krwi więcej w stosunku do roku 2013 roku – ciągle istnieje obawa, że krwi może zabraknąć. Baza podkarpackich dawców jest bardzo duża, w ubiegłym roku do oddania krwi zgłosiło się prawie 29 tysięcy dawców, natomiast po raz pierwszy krew oddało 6785 nowych dawców (26 proc. dawców). Krew oddają ludzie w różnym wieku, najwięcej jest dawców w wieku 18-24 lat (46 proc.), druga grupa to dawcy w wieku 25-44 lata (44 proc.). Dawcy wielokrotni stanowią 74 proc. dawców.
Najczęściej brakuje grup krwi minus
Ludzie o grupie Rh ujemnej stanowią 15 proc. populacji, w zdecydowanej większości (85 proc) populacji ma czynnik D, który określa przynależność do grupy Rh dodatniej, tak więc trudniej uzupełnić jest zapasy krwi grup minusowych. Najwięcej osób ma grupę A Rh+ (32 proc.), 0 Rh+ (31 proc.), znacznie rzadsze są grupy: B Rh+ (15 proc.), AB Rh+ (7 proc.) oraz ujemne: 0 Rh- (6 proc.), A Rh- (6 proc.), B Rh- (2 proc.) oraz AB Rh- (1 proc.).
Anna Moraniec



3 Responses to "Krew potrzebna nie tylko w wakacje"