Krok po kroku składanie namiotu

Nareszcie wyjaśniło się – i to w pełni – jaką rolę pełni w Polsce Jarosław Kaczyński.
W wywiadzie dla PR 24 zapewnił on i powtórzył dwukrotnie, że nie jest dyktatorem, a jedynie skromnym wicepremierem. Oznajmił to wtedy, gdy redaktor prowadzący rozmowę zacytował opinię Parlamentu Europejskiego, wedle której „w Polsce są rządy autorytarne”, co „jest bezpośrednio związane z Jarosławem Kaczyńskim” i właśnie jego „wymienia się jako tego przywódcę, który wprowadza autorytaryzm”.
Prezes stanowczo temu zaprzeczył, tłumacząc, że przecież opozycja rządzi w wielu samorządach, ma przewagę w mediach, a i sądy też do niej należą. „Krótko mówiąc, słowa o autorytaryzmie to są po prostu bzdury. (…) Tylko bardzo niemądrzy ludzie, którzy nie mają elementarnej wiedzy, mogą w tego rodzaju bzdury wierzyć. Niestety, jest ich w Polsce sporo” – stwierdził.
Biorąc pod uwagę fakt, że PiS ma ok. 30 procent zwolenników, to Kaczyński dał taktownie do zrozumienia, iż cała reszta, czyli większość, jest głupia. Mógł mieć potem wyrzuty sumienia, gdyż w niedzielę udał się, jak zwykle, na mszę św. do kościoła redemptorystów na Nowym Mieście, oczywiście wraz z obstawą. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, bo w niedzielę nigdy nie zapomina o nabożeństwie, ale tym razem tak się śpieszył, by zdążyć na czas, że jego kierowca łamał po drodze wszystkie przepisy, przekraczając dozwoloną prędkość i przejeżdżając na czerwonym świetle, co odnotował i udokumentował zdjęciami „Fakt”. Według nowego taryfikatora mandatów, każdy nieźle by za to zabulił, ale przecież nie szofer skromnego wicepremiera.
Mniej więcej w tym samym czasie, gdy Kaczyński obrażał w PR 24 większość Polaków, minister Ziobro obrażał premiera Morawieckiego, wyrzucając mu, że w pertraktacjach z UE w sprawie mechanizmu „pieniądze za praworządność” popełnił poważny polityczny i historyczny błąd. Groził też, że „określi swoje czerwone linie w rządzie”, po przekroczeniu których może z niego odejść. Tymczasem premier pytany, czy Solidarna Polska Ziobry (nazwisko Ziobro się deklinuje, podobnie jak np. zero) powinna zostać w rządzie, grzecznie odparł, że powinna, bo „Zjednoczona Prawica to ugrupowanie wielkiego namiotu”, w którym „nadal można działać i współdziałać”.
Może i można, z tym jednak, że dalsza koalicja Ziobry z PiS może nas kosztować 770 000 000 000 zł. A przecież taka liczba zer winna robić wrażenie nawet na działaczach Solidarnej Polski. Dlatego czas już raczej składać ten namiot, pozostawiając sobie na pamiątkę np. śledzie, bo on się już chyba nie przyda. A dla obecnych lokatorów tego namiotu, gdy go już opuszczą, z pewnością znajdą się jakieś inne miejsca osadzenia.
PS. Powyższy tekst powstał zaraz po wydarzeniach w nim opisanych, czyli jeszcze przed inwazją Rosji na Ukrainę. Trzeba mieć nadzieję, że tragedia za naszą wschodnią granicą będzie dla rządzących sygnałem, iż nasze bezpieczeństwo zależy od jedności z Zachodem i ostrzeżeniem przed próbami wyprowadzania Polski z UE, co w obecnej sytuacji byłoby działaniem samobójczym.

Jan Miszczak

19 Responses to "Krok po kroku składanie namiotu"

Leave a Reply

Your email address will not be published.