
IME. Grzegorz Walasek z dziką kartą na turniej w stolicy Podkarpacia. Bilety w sprzedaży już od poniedziałku.
W czwartek, czyli dokładnie na miesiąc przed finałowymi zawodami (29 września, godz. 19) Indywidualnych Mistrzostw Europy na torze przy ul. Hetmańskiej w Rzeszowie, odbyła się konferencja prasowa, na której organizatorzy poinformowali o szczegółach wrześniowego turnieju.
– To będzie bez wątpienia znakomite uwieńczenie tego niezbyt udanego sezonu dla rzeszowskiej drużyny. Już dziś mamy zapytania od zagranicznych kibiców. Spodziewamy się m.in. fanów z Rosji. Liczymy, że stadion się zapełni i pokażemy, że również Polacy potrafią zorganizować imprezę na światowym poziomie – przekonywali organizatorzy. Wypowiedź ta była nawiązaniem do „wojny”, jaka od jakiegoś czasu toczy się pomiędzy organizatorami cyklu Grand Prix i IME.
11 mln widzów
W czwartek poznaliśmy również nazwisko zawodnika, który wystartuje z dziką kartą podczas rzeszowskich zawodów. Ku uciesze miejscowych kibiców, będzie nim żużlowiec PGE Marmy, Grzegorz Walasek. Oprócz niego w turnieju wystartuje także dwóch innych rzeszowskich żużlowców: Nicki Pedersen i Jurica Pavlic. – Pierwsze dwie rundy IME pokazały, że to był strzał w dziesiątkę. Wszystko zaczęło się w Gdańsku, a już ostatni turniej w Togliatti przeszedł nasze najśmielsze oczekiwania. Oba turnieje łącznie obejrzało blisko 11 mln widzów Eurosportu. Te dane mówią same za siebie – informuje przedstawiciel firmy organizującej IME, Karol Lejman.
Bez komisarza będzie ciekawiej?
Zanim zawodnicy przyjadą do Rzeszowa, czeka ich jeszcze runda IME w chorwackim Gorican (14 września). – Mamy nadzieję, że po tym turnieju klasyfikacja generalna jeszcze się spłaszczy i podczas zawodów na torze przy ul. Hetmańskiej emocje będą towarzyszyć do samego końca. O jednym mogę zapewnić – na pewno nad torem nie będzie czuwał komisarz, a to jest gwarancja ścigania się przez 4 okrążenia podczas każdego biegu, a nie tylko tuż po starcie – żartowali uczestnicy konferencji.
Tego w Rzeszowie jeszcze nie było
Rzeszowski turniej zapowiada się jako impreza, której na torze przy ul. Hetmańskiej jeszcze nie było. Nazwiska Emila Sajfutdinowa, Tomasza Golloba, Nicki Pedersena czy Taia Woffindena mówią same za siebie. – Na pewno warto zasiąść na trybunach rzeszowskiego stadionu. Czy zagościmy w Rzeszowie w przyszłym roku? Trudno na tę chwilę powiedzieć. Zależy nam, aby propagować speedway w innych krajach. Na pewno nie zwiększy się liczba turnieju w roku 2014, także cykl IME będzie się składa z czterech zawodów. Jedne z nich odbędą się w Togliatti, drugie prawdopodobnie w Niemczech. Obecnie jeszcze nie wiemy, czy za rok Polska będzie gospodarzem jednego czy dwóch turniejów IME – kończy Lejman.
Sajfutdinow na czele
Na półmetku IME 2013 w klasyfikacji generalnej prowadzi Emil Sajfutdinow (27 pkt) przed Nicki Pedersenem (24 pkt) oraz Taiem Woffindenem (23 pkt). Najlepszy z Polaków, Tomasz Gollob jest czwarty (22 pkt). Maciej Janowski w „generalce” zajmuje 8. miejsce (17 pkt), a Sebastian Ułamek 16. (6 pkt).
Marcin Jeżowski



One Response to "„Króla Europy” poznany w Rzeszowie"