Krosno czeka na nowy tor

Mimo zimowej scenerii, praca na torze w Krośnie trwają i mają się zakończyć za mniej więcej miesiąc. Fot. TARGET DRON KROSNO
Mimo zimowej scenerii, praca na torze w Krośnie trwają i mają się zakończyć za mniej więcej miesiąc. Fot. TARGET DRON KROSNO

ŻUŻEL. PLŻ2. „Wilki” szukają trenera i chcą wreszcie wyszkolić pierwszego od 7 lat wychowanka.

Do końca lutego potrwają prace, związane z wymianą nawierzchni żużlowej na stadionie przy ul. Legionów w Krośnie. – Cała operacja, ze względu na warunki atmosferyczne nieco się przeciągnęła, ale nie ma zagrożenia, nie zdążymy przed startem sezonu – zapewnia Wojciech Zych, wiceprezes KSM Krosno.

Pierwotnie planowano zakończenie całej operacji jeszcze na grudzień ubiegłego roku. Jednak już w trakcie realizacji projektu, stało się jasne, że tego terminu nie da się utrzymać. – Jak to zwykle bywa, zawsze się coś wykluje i nie jesteśmy w stanie wszystkiego przewidzieć. Mamy jeszcze trochę czasu, więc nic wielkiego się nie dzieje – uspokaja wszystkich kibiców wiceprezes klubu z Krosna. Obecnie na obiekcie przy ul. Legionów trwa układanie kolejnych warstw nowej nawierzchni. – Cały czas nawozimy materiał, a nie trzeba nikogo przekonywać, że jest go bardzo dużo. Ułożyliśmy już jedną warstwę, obecnie trwają prace nad drugą i trzecią. Doszliśmy bowiem do wniosku, że tej ostatniej nie będziemy osobno przywozić. Myślę, że jesteśmy gdzieś w połowie prac. Musimy też jeszcze skończyć montaż krawężników, nad którymi prace zostały przerwane z powodu dużych przymrozków. To jednak jest tydzień, maksymalnie dwa pracy – wyjaśnia Zych.

Szukają nowego trenera

Wymiana nawierzchni żużlowej to nie jedyne zadanie, z jakim w zimowej przerwie muszą się zmierzyć krośnieńscy działacze. Równie ważnym jest znalezienie nowego trenera. – W tym sezonie chcemy mieć trenera, choćby nawet po to, aby można było prowadzić treningi. Na pewno nie będzie to Ireneusz Kwieciński, którego temat na tą chwilę jest zamknięty – dodaje Zych. Zarówno dla niego, jak i pozostałych działaczy kolejnym zadaniem do zrealizowania w tym sezonie jest powołanie do życia szkółki żużlowej. – Zakusy to i może mamy, tylko wszystko jest uzależniony od funduszy. Mówiąc wprost od tego, czy znajdzie się firma, która wyłoży potrzebne środki. Priorytetem jest Konrad Stec, którego w tym roku chcemy wysłać na egzamin – dodaje wiceprezes KSM-u Krosno, które już 7. rok czeka na swojego wychowanka.

Lekkie zadłużenie

W przeciwieństwie do kilku innych klubów w Polsce, krośnianie nie muszą się jednak martwić o zamknięcie finansowe sezonu 2016. – Skończyliśmy poprzedni rok lekkim długiem. Zawodników mamy jednak spłaconych, a i z resztą zobowiązań sobie poradzimy, tak więc jak na razie czarnych chmur nad żużlem w Krośnie nie widać i oby tak było jak najdłużej. Co więcej cały czas staramy się iść do przodu – kończy optymistycznie Wojciech Zych.

mj

Leave a Reply

Your email address will not be published.