
W piątkowym wydaniu Super Nowości (18 grudnia) opublikujemy materiał o płk. Janie Stefanie Kotowiczu „Twardym”, urodzonym w Rzeszowie 125 lat temu (18 XII 1890 r.) – strzelcu, legioniście, piłsudczyku, pułkowniku WP, ostatnim dowódcy 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK. Przypomnijmy, że w Rzeszowie toczą się zabiegi o ocalenie zabytkowej rodzinnej willi pułkownika stojącej przy ul. Dekerta 4.
Komendant główny Armii Krajowej gen. Tadeusz Komorowski „Bór” musiał mieć zaufanie do płk. Jana Kotowicza „Twardego”, skoro 11 VII 1944 roku powierzył mu dowodzenie 27. Wołyńską Dywizją Piechoty, największym taktycznym związkiem armii podziemnej, którego oddziały po walkach z Ukraińcami i Niemcami na Wołyniu i Polesiu przedostały się przez Bug na Lubelszczyznę.
Płk „Twardy” objął dowództwo nad 27. WDP 17 lipca. Był czwartym i ostatnim dowódcą tego zgrupowania. 21 VII dywizja stoczyła walkę pod Wolą Lisowską na szosie Firlej-Lubartów, gdzie rozbiła niemiecką kolumnę zmotoryzowaną, wycofującą się spod Kocka, a następnie z miejscowymi oddziałami AK, zajęła Lubartów i Kock.
23 lipca do Lubartowa wkroczyli Sowieci i komendant II Obwodu AL płk Grzegorz Korczyński „Grzegorz”. 25 lipca płk Kotowicz ze swoim sztabem został wezwany pod pretekstem współpracy do kwatery dowódcy sowieckiej 74. DP w Skrobowie pod Lubartowem. Po przybyciu sowiecki dowódca nakazał Kotowiczowi, by jego podkomendni złożyli broń i przeszli do nowej służby, do… działań pokojowych. W tym czasie wokół Skrobowa pojawiły się sowieckie wozy pancerne. Jeden z oficerów dywizji, pochodzący z Podkarpacia Michał Fijałka, tak opisywał te dramatyczne zdarzenia: „Do pokoju obok, w którym oczekiwali oficerowie nie biorący udziału w rozmowach, przeszła cała delegacja radziecka i polska. Głos zabrał tylko płk „Twardy”, który spokojnie i z godnością przedstawił decyzję o konieczności złożenia broni. W zakończeniu pułkownik zwrócił się z prośbą do oficerów, aby użyli całego wpływu na wojsko i nie dopuścili do rozlewu krwi”.
Czy płk Kotowicz podjął słuszną decyzję o złożeniu broni?
Czytaj w piątkowym wydaniu Super Nowości.



One Response to "Krótka historia ostatniego dowódcy 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK"