„Krzyk, wrzask i groźby”. Szokujące kulisy przejęcia PBS

Fot. Archiwum SN

SANOK, PODKARPACIE. – Kilkunastu panów wpadło do banku, pozamykali drzwi, wyłączyli telefony i urządzenia elektroniczne. Nikt się nie wylegitymował, nie przedstawił. Był krzyk, wrzask i nakazowy tryb wykonywania poleceń – tak przejęcie Podkarpackiego Banku Spółdzielczego w Sanoku, powołując się na relacje pracowników tej placówki, relacjonował podczas konferencji prasowej zorganizowanej w Sanoku poseł Platformy Obywatelskiej, Marek Rząsa.

Szokujące kulisy tego, jak wyglądał poranek 17 stycznia, kiedy Bankowy Fundusz Gwarancyjny rozpoczął wdrażanie procedury przymusowej restrukturyzacji PBS, poseł miał poznać podczas spotkania zorganizowanego z pracownikami i byłą radą nadzorczą sanockiego banku, które odbyło się pod koniec stycznia z inicjatywy europosłanki z Podkarpacia, Elżbiety Łukacijewskiej.

– To, co tam usłyszeliśmy, było przerażające. Kilkunastu panów w garniturach wpadło do banku, pozamykali wszystkie drzwi, nakazali wyłącznie telefonów, zablokowali wszystkie urządzenia elektroniczne. Zdezorientowanym pracownikom banku nakazywali podpisywanie jakichś oświadczeń, z których treścią nawet nie pozwolili im się zapoznać. Do tego krzyk, wrzask i nakazowy tryb – tak wyglądało przejęcie tego banku – relacjonował podczas poniedziałkowej konferencji zorganizowanej w Sanoku Marek Rząsa. 

– Można by powiedzieć, że dla przestępców to wręcz modelowy sposób tego, jak okraść bank w biały dzień i w białych rękawiczkach. Ci panowie nie okazali żadnych dokumentów, żadnych legitymacji, pomachali tylko jakimiś dokumentami i tyle – dodał poseł.

Podczas spotkania z dziennikarzami poinformował także, że posłowie PO z Podkarpacia kilkakrotnie próbowali zainteresować rząd i premiera sytuacją, w jakiej podkarpackie samorządy znalazły się po upadku PBS-u. 34 samorządy i jednostki im podległe straciły łącznie około 80 milionów złotych.

– To jest afera i ja się nie boję tego słowa używać – powiedział poseł Rząsa. – Nie może być tak, że państwo w biały dzień państwo okrada swoich obywateli, ta afera musi być wyjaśniona – dodał. 

Skandaliczne głosowanie PiS

Elżbieta Łukacijewska, europoseł z Podkarpacia, zwróciła uwagę na skandaliczne, jej zdaniem, zachowanie posłów Prawa i Sprawiedliwości z Podkarpacia, którzy, jej zdaniem, nie robią wszystkiego, aby wyjaśnić to, co stało się po upadku PBS. – Gdzie są? Dlaczego nie reagują? Dlaczego nie stają w obronie samorządów? Przecież tu chodzi o los i przyszłość mieszkańców tego regionu – mówiła.  

Skomentowała także piątkowe głosowanie w Sejmie, kiedy posłowie PiS odrzucili poprawkę zgłoszoną do budżetu przez posłów Lewicy, zakładającą utworzenie rezerwy celowej w wysokości 85 milionów złotych, która miała być przekazana na pokrycie strat poniesionych przez samorządy. – To jest skandal! – uważa europosłanka. 

– 85 milionów złotych ma się nijak do dwóch miliardów, które PiS przeznaczył na hejt i pokazywanie kłamstwa, które nijak mają się do rzeczywistości – powiedziała, odnosząc się do ostatnich wydarzeń w Sejmie, kiedy głosami tych samych posłów PiS dotacja w wysokości dwóch miliardów złotych z publicznych pieniędzy trafiła do TVP i Polskiego Radia. 

– Gdzie był poseł z Sanoka Piotr Uruski podczas głosowania? Uważam, że jest ludziom winny tę informację – powiedziała Elżbieta Łukacijewska.

Wspólnie z posłem Rząsą raz kolejny zaapelowali do premiera Mateusza Morawieckiego i polskiego rządu o zajęcie się sprawą Podkarpackiego Banku Spółdzielczego w Sanoku i wyjaśnienie wszystkich nieprawidłowości do jakich ich zdaniem miało dojść podczas procedury wdrażania restrukturyzacji banku.

– Mimo licznych apeli różnych środowisk premier do dzisiaj nie odważył się zabrać głosu w tej skandalicznej i bulwersującej sprawie. Będziemy do skutku żądać wyjaśnień tej kontrowersyjnej sprawy, bo lokalna społeczność, która także poniesie konsekwencje tej operacji po prostu na to zasługuje – podsumowała Elżbieta Łukacijewska. 

Martyna Sokołowska

29 Responses to "„Krzyk, wrzask i groźby”. Szokujące kulisy przejęcia PBS"

Leave a Reply

Your email address will not be published.