
Prokuratura Okręgowa w Tarnobrzegu skierowała do sądu akt oskarżenia wobec 58-letniego Józef G. Na księdzu ciąży zarzut dopuszczenia się innych czynności seksualnych na małoletnim poniżej 15. roku życia oraz nakłanianie świadka za pomocą groźby bezprawnej do składania fałszywych zeznań.
Były proboszcz parafii Miłosierdzia Bożego w Tarnobrzegu i do niedawna proboszcz parafii Najświętszego Serca Jezusowego w Ostrowcu Świętokrzyskim został aresztowany na trzy miesiące we wrześniu br. Zarzuty, za które będzie odpowiadał przed sądem, dotyczą natomiast lat 2005 – 2006.
Postępowanie w sprawie duchownego zostało wszczęte 24 czerwca 2019 r. na skutek zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa do prokuratury złożonego przez oficjała Sandomierskiego Sądu Biskupiego.
– W toku prowadzonego śledztwa, dzięki ścisłej współpracy z Sandomierską Kurią Diecezjalną, został zebrany niezbędny materiał dowodowy, który formalnie stanowił podstawę zarzutów przedstawionych wyżej wymienionemu podejrzanemu – wyjaśnia prokurator Andrzej Dubiel.
Aresztowany na trzy miesiące
15 września br. na polecenie Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu Józef G. został zatrzymany. Oprócz zarzutu związanego z molestowaniem małoletniego poniżej 15. roku życia, 58–latek usłyszał także zarzut dotyczący bezprawnego wpływania na pokrzywdzonego celem wywarcia na nim określonego wpływu zmierzającego do złożenia korzystnych dla podejrzanego zeznań.
Przesłuchany w charakterze podejrzanego nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Złożył obszerne wyjaśnienia, które są sprzeczne z zebranym w sprawie materiałem dowodowym. 17 września br. Sąd Rejonowy w Tarnobrzegu na wniosek tutejszej prokuratury, zastosował wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy. Środek ten właśnie został przedłużony o kolejne trzy miesiące.
Ze względu na charakter sprawy, prokuratura nie udziela bardziej szczegółowych informacji o tej sprawie. Kilka konkretnych wiadomości ujawnił za to, zaraz po zatrzymaniu kapłana, ks. Tadeusz Isakowicz – Zaleski.
Nie było go na liście doręczonej Dziwiszowi
„Zatrzymany ksiądz z Diecezji Sandomierskiej nie był wymieniony w liście doręczonym kard. Stanisławowi Dziwiszowi, metropolicie Archidiecezji Krakowskiej w 2012 r. O molestowaniu przez tego duchownego poinformował mnie pokrzywdzony ministrant w sierpniu br. Zaraz po tym wysłałem list do Prymasa Polski, który przekazał sprawę do nuncjatury papieskiej i abp. Stanisławowi Budzikowi, metropolicie Archidiecezji Lubelskiej. Opisałem też sprawę na swoim blogu 9 września br. ”
– napisał ks. Tadeusz Isakowicz – Zaleski. I dalej: „Ministrant o molestowaniu przez proboszcza w Tarnobrzegu informował księży biskupów sandomierskich już w 2006 roku. Jednak nic nie zrobiono, przenosząc jedynie krzywdziciela na probostwo w Ostrowcu Świętokrzyskim”.
Chłopiec był w trzeciej klasie
Z informacji opublikowanych przez ks. Isakowicza – Zaleskiego wynika nadto, że pokrzywdzony chłopiec był uczniem trzeciej klasy szkoły podstawowej, gdy został ministrantem.
„Mając 12 lat, stał się obiektem karygodnego zachowania seksualnego ze strony tamtejszego księdza proboszcza. Sprawę zgłosił księdzu wikaremu, a następnie idąc za jego radą ówczesnemu Biskupowi Ordynariuszowi i Biskupowi Pomocniczemu, z którymi rozmawiał osobiście, a którzy obiecali zająć się tym wszystkim. Przekazał też kurii taśmę magnetofonową, za pomocą której nagrał wypowiedzi proboszcza, a która potwierdzała jego zeznania. Proboszcz po złożeniu doniesienia przez ministranta nie został jednak zawieszony, ale przeniesiony z urzędu proboszcza w X na urząd proboszcza w Y. Na nowej placówce przez kilka lat nadal posiadał misję kanoniczną do nauczania dzieci w szkole podstawowej, co wobec opisanych wydarzeń nie powinno mieć miejsca. Za zgodą władz kościelnych podjął także pracę jako wykładowca w tamtejszej wyższej szkole” – napisał ks. Isakowicz-Zaleski. I dalej: „W tym samym czasie przeniesiono też księdza wikarego B., który stanął w obronie pokrzywdzonego. Jeżeli chodzi o postępowanie na mocy prawa świeckiego, to prokuratura Okręgowa w Tarnobrzegu na podstawie doniesienia, złożonego dopiero w połowie 2019 roku (czyli kilkanaście lat po zaistnieniu tych wydarzeń) przez przedstawiciela Sądu Biskupiego, wszczęła stosowne śledztwo”.
Taśmy nie ma, ale proces ruszy w lutym
Z akt nie wynika, aby sprawa, zgodnie z wytycznymi papieża Jana Pawła II i kardynała Josepha Ratzingera z 2001 roku, została zgłoszona przez Biskupa Ordynariusza do Kongregacji Nauki Wiary w Watykanie. Co więcej, kuria twierdzi, że taśma magnetofonowa, będąca ważnym dowodem, zaginęła. W czasie postępowania prokuratorskiego pokrzywdzony był natomiast nękany i straszony przez byłego proboszcza. Mężczyzna jest obecnie klerykiem.
mrok



15 Responses to "Ksiądz stanie przed sądem za molestowanie ministranta"