
KROSNO. Osoby z którymi K. współpracowała, zgodnie przyznają, że oskarżona sprawiała wrażenie pracoholiczki. – Każdy z nas ufał jej bezgranicznie – mówią.
13 grudnia ub. roku w Sądzie Okręgowym w Krośnie ruszył proces Ewy K. (42 l.) – księgowej, a potem kierowniczki działu finansowo-księgowego Towarzystwa Budownictwa Społecznego-Administratora Budynków Komunalnych (TBS-ABK) w Jaśle. Oskarżona w ciągu kilku lat wyprowadziła z firmy, w której pracowała, w sumie 237 245,72 zł. W poniedziałek, 13 stycznia, nie stawiła się na rozprawie.
Tuż przed poniedziałkową rozprawą kontaktowałem się z oskarżoną, która poinformowała, że ze względu na stan zdrowia nie jest w stanie stawić się w sądzie. Powiedziała, że zażyła środki uspokajające i chodzi po podwórku ze sznurem. Zrozumiałem, że chodzi o zapowiedź próby samobójczej, więc zadzwoniłem po pogotowie ratunkowe, aby podjęło stosowne działania – wyjaśnił obrońca Ewy K. Cezary Wulf.
– Ustaliliśmy, że karetka przewiozła oskarżoną na izbę przyjęć szpitala w Jaśle z zaleceniem konsultacji psychiatrycznej. Nie sposób rozstrzygnąć, czy niestawiennictwo na rozprawę wynika ze złego stanu zdrowia K., czy też stanowi postawę demonstracyjną. Sąd zwrócił się do jasielskiej lecznicy (oddział psychiatryczny) celem ustalenia, jaki jest aktualnie stan zdrowia Ewy K. i postanowił rozważyć możliwość dopuszczenia dowodu z uzupełniającej opinii psychiatrycznej odnośnie do zdolności uczestnictwa K. w rozprawie – wyjaśnił sędzia Wiesław Ruszała.
W związku z tym rozprawa została odroczona.
Wioletta Zuzak


