
KROSNO, JASŁO. Po rozprawie apelacyjnej kara dla byłej księgowej została zaostrzona.
W marcu br. Sąd Okręgowy w Krośnie skazał Ewę K. (43 l.) – byłą księgową Towarzystwa Budownictwa Społecznego – Administratora Budynków Komunalnych w Jaśle na dwa lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na pięć. Przypomnijmy, że Ewa K. w ciągu kilku lat wyprowadziła z firmy, w której pracowała, 237 tys. 245,72 zł. Wg Prokuratury Rejonowej w Jaśle, wyrok był zbyt niski, wręcz rażąco niesprawiedliwy, dlatego też złożyła apelację w tej głośnej sprawie do Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie. 24 lipca br. odbyła się rozprawa apelacyjna.
Ostatecznie apelacja została uwzględniona. Oznacza to, że kara dla Ewy K. została zaostrzona, czyli w grę wchodzi bezwzględna kara pozbawienia wolności, tak jak chciała prokuratura. – Jesteśmy usatysfakcjonowani takim obrotem sprawy – mówi Super Nowościom Jan Dziuban, prokurator rejonowy w Jaśle.
Wg prokuratury, Ewa K. w latach 2004 – 2013 dokonała kradzieży pieniędzy w ten sposób, że pobierane z banku na podstawie wystawianych czeków pieniądze na bieżące potrzeby TBS-ABK przywłaszczała sobie. K. z racji zajmowanego stanowiska miała dostęp do elektronicznych kont bankowych spółki, a ponadto prowadziła podręczną kasę dla potrzeb realizowania wypłat gotówkowych.
Na bieżące potrzeby spółki pobierano pieniądze z banku na podstawie czeków wystawianych na okaziciela. Czeki realizowane były przez Ewę K. i innych pracowników spółki. K. nie ewidencjonowała wszystkich wypłat bankowych realizowanych na podstawie czeków, a jedynie fikcyjnie księgowała pobrane pieniądze na kontach kontrahentów, sztucznie pomniejszając w ten sposób zobowiązania spółki TBS-ABK wobec tych kontrahentów. Działając w ten sposób K. w okresie od 2004 r. do marca 2013 r. zabrała w celu przywłaszczenia pieniądze w łącznej kwocie ponad 230 tys. zł.
K., chcąc ukryć rzeczywisty stan kont bankowych owej spółki fałszowała dokumenty w ten sposób, że na oryginale nadesłanego z banku dokumentu w pozycji dotyczącej rachunku pomocniczego przerabiała rzeczywisty stan konta i z tak przerobionego dokumentu, sporządzając jego kserokopię, wytworzyła nowy dokument, który dołączała do dokumentów księgowych TBS-ABK jako autentyczne potwierdzenie salda.
Miała dostęp do wszystkich kont w firmie
Proces w tej głośnej sprawie ruszył 13 grudnia ub. roku. – Zdawałam sobie sprawę, że ten proceder prędzej czy później wyjdzie na jaw, jednak nie jestem w stanie wytłumaczyć, dlaczego to zrobiłam. Po prostu nie potrafiłam nad tym zapanować – wyznała szczerze Ewa K. – Pieniądze zabrane z TBS przeznaczałam na bieżące wydatki – mówiła. – Miałam dostęp do wszystkich kont w firmie – wyznała.
Proceder trwał kilka lat
Jak proceder wyszedł na jaw? Główną księgową zaniepokoił przelew. – Dostrzegłam nieprawidłowości. Udałam się do banku, sprawdziłam wyciągi i okazało się, że są przelewy na osobiste konto Ewy K. Wtedy już nie miałam wątpliwości, że pieniądze zostały wyprowadzone ze spółki. Opowiedziałam prezesowi o tym, co odkryłam – zeznała świadek Lucyna M., z wykształcenia mgr ekonomii, kuzynka Ewy K. Jak mówił jeden z kolegów K., była księgowa była przyjazną, chętną do pomocy osobą, była sumienna i obowiązkowa, wszyscy bezgranicznie jej ufali.
Wioletta Zuzak


