Kto będzie dyrektorem szpitala „na górce”?

Fot. Archiwum
Ciągle nie wiadomo, kto zastąpi na stołku dyrektora Janusz Solarza. Nie wiadomo nawet, kto chce go zastąpić. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. O stanowisko dyrektora największego w regionie szpitala ubiegają się trzej kandydaci. Ich nazwiska nadal owiane są tajemnicą.

Po odwołaniu Janusza Solarza z funkcji dyrektora Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie na nieoficjalnej giełdzie nazwisk, które pojawiły się po ogłoszeniu konkursu na to stanowisko, pojawiło się kilka znanych na Podkarpaciu osób. Prof. Bogdan Chazan, były dyrektor Szpitala Św. Rodziny w Warszawie, dr Bernard Waśko, były dyrektor Szpitala Wojewódzkiego nr 1 w Rzeszowie, i Krzysztof Bałata, pełniący obecnie funkcję dyrektora Szpitala Wojewódzkiego w Łomży, a wcześniej w Centrum Opieki Medycznej w Jarosławiu.

To nadal jednak nieoficjalna lista, z której, również nieoficjalnie, wykluczono udział kontrowersyjnego kandydata prof. Chazana. Postanowiliśmy uzyskać informacje u źródła. Do Urzędu Marszałkowskiego wysłaliśmy dwa pytania: Czy procedura niepodawania nazwisk, do czasu wybrania nowego dyrektora przez komisję konkursową, ma prawne uzasadnienie? Czy może Pan zaprzeczyć, że wśród trzech nazwisk aplikujących do stanowiska dyrektora nie ma ani prof. Chazana, ani dr Waśki?” Otrzymaliśmy odpowiedź Tomasza Leyko, rzecznika urzędu, która brzmiała: – Nazwiska kandydatów są niedostępne, bo komisja musi sprawdzić czy spełniają warunki postawione w konkursie. Pozostałe informacje to spekulacje. Jak pani mogła przeczytać w kilku tytułach, nie ma wśród nich prof. Chazana.

Zrobił porządek w Łomży, zrobi w Rzeszowie
O ile nie dziwi nazwisko profesora Chazana z tytułu zbieżnych do zarządu poglądów, czy Bernarda Waśki z powodu tego, że długie lata zarządzał Szpitalem Wojewódzkim nr 1 w Rzeszowie, który pod jego skrzydłami nigdy nie był zadłużony, to skąd Krzysztof Bałata w Rzeszowie? Otóż Bałata może być także dobrze postrzegany przez zarząd. Jeżeli powodem odwołania Janusza Solarza były długi szpitala to… Bałata w Łomży dał się poznać jako sprawny menedżer. Gdy obejmował stanowisko, szpital był na wiecznym minusie i miał blisko 50 mln zł zadłużenia. Już w pierwszym roku urzędowania nowy dyrektor zaczął ciąć koszty, przywracając płynność finansową placówki. Nie wszystkie decyzje spotykały się z aprobatą załogi. Część lekarzy odeszła. Ma jednak doświadczenie w restrukturyzacji szpitali, zajmował się tym zanim objął stołek dyrektora Centrum Opieki Medycznej, czyli szpitala powiatowego w Jarosławiu. Tu także zarząd nie mógł na niego narzekać. Gdy obejmował funkcję dyrektora (w marcu 2010 roku) wynik finansowy COM był ujemny (ponad 3 miliony złotych), a zobowiązania długo- i krótkoterminowe wynosiły ponad 11,5 miliona złotych. Gdy odchodził szpital był na małym, ale plusie. I jeszcze jeden atut – pochodzi z Tarnobrzega.

W kuluarach krążyć zaczęło jeszcze jedno nazwisko – Justyna Lis, pełniąca obecnie obowiązki dyrektora KSW nr 2 w Rzeszowie, wcześniej zastępcy ds. finansowych.

Kto naprawdę startuje do fotela dyrektora największego szpitala na Podkarpaciu, zdecyduje powołana przez Zarząd Województwa Podkarpackiego komisja konkursowa, która zbierze się jednak dopiero po świętach wielkanocnych, 18 kwietnia.

Anna Moraniec

3 Responses to "Kto będzie dyrektorem szpitala „na górce”?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.