
RZESZÓW. Podpalenie na zlecenie, czy po centrum Rzeszowa grasuje piroman? Czy policjantom uda się wyjaśnić zagadkową sprawę pożaru?
W niedzielę o mały włos nie poszła z dymem cała galeria handlowa znajdująca się przy ulicy Lisa-Kuli 19. Efekt pożaru był taki, że spłonęły dwa samochody, dach nad parkingiem i część elewacji galerii. A wszystko dosłownie kilkadziesiąt metrów od Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że było to prawdopodobnie celowe podpalenie. Powstaje teraz pytanie, kto się tego dopuścił. Czy ktoś to zrobił na zlecenie, a może po mieście grasuje piroman?
Super Nowości dotarły do pana Andrzeja, właściciela dwóch spalonych pojazdów. Twierdzi on, że volkswagena passata zaparkował na parkingu przy ul. Jagiellońskiej jeszcze w piątek, z kolei citroena jumpera w sobotę około godziny 15. Pożar wybuchł tuż przed 2 w nocy w niedzielę, a więc nie ma mowy o jakimś zwarciu w samochodach.
– Jakoś tak dziwnie przebudziłem się około 2 w nocy i wyjrzałem przez okna. Zobaczyłem, jak płonęły moje dwa samochody. W kilkanaście sekund zbiegłem na dół i zacząłem dzwonić po straż pożarną – opowiada pan Andrzej.
Citroen nadaje się tylko na złom
Spod podwozia citroena wydobywał się jasnoniebieski ogień. Nie było żadnego płomienia ani dymu z klapy silnika, ani wnętrza auta. Na miejsce bardzo szybko przyjechali strażacy, a dokładnie cztery zastępy. – Wówczas płonęły już dwa samochody – mówi st. kpt. Grzegorz Wójcicki ze straży pożarnej w Rzeszowie. Strażacy wchodzili także przez okno do samej galerii, bo zaczął palić się styropian pod dachem i przy elewacji. Gdyby nie to, że pan Andrzej zauważył ogień, prawdopodobnie cała galeria zajęłaby się ogniem i spłonęła. Właściciel galerii szacuje straty, natomiast citroen pana Andrzeja nadaje się jedynie na złom i został zabrany przez policjantów do badań. Volkswagena być może da się naprawić.
Kto za tym stoi?
Cały ten pożar jest bardzo dziwny. Z naszych informacji wynika, że pożarowi przyglądali się młodzi mężczyźni, ale mało prawdopodobne, żeby to oni mogli dokonać podpalenia. Pan Andrzej przyznaje, że nie ma wrogów takich, którzy byliby zdolni do podpalenia jego samochodów. Być może auta posłużyły do podpalenia galerii lub po mieście grasuje jakiś piroman. Bo jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, raczej odpada wersja, że ktoś po imprezie “dla zabawy” podpalił auto, ponieważ spowodowanie takiego pożaru nie jest tak łatwe, jak to bywa w filmach, choć żadnej wersji nie można wykluczyć. Czy ktoś już został zatrzymany w sprawie pożaru? – Jak na razie nikogo nie zatrzymaliśmy – tłumaczy krótko podkomisarz Adam Szeląg z Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie.
Pomimo tego, że był środek nocy, być może znajdą się świadkowie podpalenia. Świadkowie powinni zgłaszać się osobiście w Komendzie Miejskiej Policji lub dzwonić do dyżurnego policji – (17) 858 33 10 lub na numer 997.
Grzegorz Anton



10 Responses to "Kto chciał spalić galerię handlową?"