Kto jej winien śmierci 4-latki na SOR-ze w Lesku?

4-letnia Ola zmarła 8 marca br. w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Lesku.

LESKO, RZESZÓW. Przyczynę tajemniczego zgonu Oli bada specjalny zespół ekspertów.

Śledczy Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie zajmujący się sprawą śmierci 4-letniej Oli, która w marcu tego roku zmarła nagle na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Lesku, czekają już tylko na jedną, ale za to niezwykle ważną opinię, która ma jednoznacznie wyjaśnić przyczynę zgonu dziecka. Od niej będą zależały losy tego śledztwa – kto, czy w ogóle i jakie konkretnie usłyszy zarzuty w tej sprawie.

Choć śledztwo trwa już 8 miesięcy, utknęło ono na etapie „postępowania przygotowawczego” – prowadzone jest pod kątem narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu przez osobę, na której ciążył obowiązek opieki nad osobą narażoną na niebezpieczeństwo. Nikt jak dotąd nie usłyszał zarzutów, bo przyczyna śmierci dziecka dalej nie jest znana. Odpowiedzi na pytanie: dlaczego Ola zmarła nie dała opinia posekcyjna. – Jest niestety niewystarczająca do ostatecznego rozpoznania sprawy – mówił po jej wpłynięciu prokurator Mariusz Chudzik, rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie. O szczegółach prokurator nie mógł mówić, gdyż wiąże go tajemnica lekarska.

W związku z tym powołany został zespół biegłych, specjalistów z różnych dziedzin, których zadaniem jest ustalenie przyczyny zgonu Oli. Ich opinia będzie w tym śledztwie kluczowa. – Są to biegli ze Śląskiego Centrum Medycyny Sądowej – mówi prok. Chudzik. – Od ich opinii uzależnione będą dalsze czynności w tej sprawie, w tym ewentualne zarzuty – dodaje.

Jak dotąd śledczy zakończyli już wszystkie inne czynności – czyli to, co robi się klasycznie w takich śledztwach: zgromadzona została dokumentacja i przesłuchano już wszystkich świadków w tej sprawie – tłumaczy prok Chudzik.

Prokuratorzy słuchali m.in. rodziców dziewczynki oraz członków personelu medycznego, którzy opiekowali się Olą.

Ktoś popełnił błąd?
Tragedia rozegrała się 8 marca, jednak już kilka dni wcześniej 4-latka czuła się źłe. Słabła, dusił ją kaszel i wymiotowała. Z matką trafiła do przychodni, gdzie lekarz pediatra zdiagnozował u niej zapalenie krtani i odesłał do domu. Stan dziewczynki pogarszał się, więc dziecko trafiło do lekarza ponownie. Nie zalecono jednak żadnych badań. W sumie w przychodni dziewczynka była trzykrotnie. Przepisano jej jedynie antybiotyk. Po ostatniej wizycie stan dziecka pogorszył się na tyle, że matka zdecydowała się zawieźć Olę do szpitala. Na izbie przyjęć 4-latka zemdlała i już nie odzyskała przytomności. Po 2,5-godzinnej reanimacji zmarła.

Śledztwo w tej sprawie wszczęła początkowo Prokuratura Rejonowa w Lesku. Ostatecznie przejęła je i prowadzi Prokuratura Regionalna w Rzeszowie, do której trafiają sprawy dotyczące zgonów, których ewentualną przyczyną mogły być błędy lekarskie.

Katarzyna Szczyrek

Leave a Reply

Your email address will not be published.