
RZESZÓW. Odpowiedź na to pytanie chcą uzyskać działacze Prawicy Podkarpackiej, którzy w czwartek (7 maja br.) przy rondzie Dmowskiego mówili o buspasach.
– Gdy kilka lat temu władze Rzeszowa wprowadziły pierwszy buspas, usiłowaliśmy wyjaśnić podstawy prawne tego działania. Czy w świetle obowiązujących przepisów taka organizacja ruchu jest dopuszczalna? Zwłaszcza że bardzo szybko pojawiły się dodatkowe znaki drogowe, poziome i pionowe, w tym takie, których prawo nie przewiduje. Aż po komedyjne napisy „1+2”. Nie udało się tego rozwikłać – mówił Ireneusz Dzieszko. – W związku z zapowiedzią rozszerzenia szaleństwa buspasów od kilku tygodni staramy się uzyskać informację, jakie obecnie są podstawy prawne organizacji ruchu na nowych odcinkach. Władze miasta ewidentnie nie chcą udostępnić stosownych dokumentów – dodaje.
Zdaniem prawicowego działacza, kierowcy są zdezorientowani, bo nie wiedzą np. czy w godzinach nieobowiązywania buspasów, można przejeżdżać przez ciągłe linie, które je wytyczają. Jeżeli nie można, to by oznaczało, że uniemożliwiono kierowcom skręt z ul. Lisa-Kuli do Zamkowej i Jagiellońskiej.
Ireneusz Dzieszko odniósł się tez do wypowiedzi w mediach Macieja Chłodnickiego, rzecznika prasowego, gdzie mówił wprost, że „Buspasy powstały po to, aby poprawić jakość komunikacji publicznej, a nie ułatwić życie kierowcom samochodów prywatnych”.
– Innymi słowy, jeśli mieszkańcy Rzeszowa buspasów nie chcą, to muszą zrezygnować z Chłodnickiego i Ferenca – mówił Dzieszko.
bsz



One Response to "Kto odpowiada za chaos komunikacyjny?"