
MIELEC. Co miesiąc lecznica przynosi milion dwieście tysięcy złotych strat.
Jeszcze nie tak dawno Szpital Specjalistyczny w Mielcu był nr 1 wśród lecznic publicznych w regionie, dzisiaj jest na skraju bankructwa. Aby w ogóle mógł zamknąć ubiegłoroczny budżet, powiat musi dołożyć mu 1,5 mln zł, a w tym roku – jeśli nic się nie zmieni – kolejne 9 mln zł. Do tego od miesiąca szpital działa bez dyrektora. Być może coś więcej dowiemy się dziś (19 bm.) w starostwie na konferencji prasowej w tej sprawie.
Za dramatyczną sytuację mieleckiego szpitala stanowiskiem zapłacił dyrektor Leszek Kwaśniewski. Jednak za to, co się stało, obecne władze powiatu obwiniają przede wszystkim swych poprzedników, nie szczędząc przy tym bardzo ostrych słów i oskarżeń.
Czy znajdzie się ktoś odważny?
– Trudno o tym mówić bez emocji – tłumaczy Marek Paprocki, przewodniczący Rady Powiatu. – Kilka lat temu nasz szpital znajdowała się w dwudziestce najlepszych lecznic w Polsce. I proszę zobaczyć, co się stało. Musimy płacić straty szpitala. Pierwszy raz w historii.

– Szpital nie miał dyrektora ekonomicznego, który trzymałby finanse w ryzach – twierdzi Paprocki. – I dlatego dziś mamy taką sytuację, jaką mamy. Trzeba więc podjąć jak najszybciej działania, aby to wszystko naprawić. Zarząd Powiatu odwołał dyrektora, bo nie można było już dłużej czekać. Co miesiąc szpital przynosi 1,2 mln zł strat. Mam nadzieję, że zatrudnimy dyrektora, że będzie to osoba kompetentna. Choć z drugiej strony nie wiem, czy w obecnej sytuacji w ogóle uda nam się znaleźć chętnego na pokierowanie tą placówką.
„Czekamy na pozytywne aspekty”
W przestrzeni medialnej pojawiają się spekulacje o powrocie do mieleckiego szpitala Leszka Kołacza. – Nic takiego nie słyszałem – zaznacza nasz rozmówca. – Jest on obecnie dyrektorem kliniki pod Krakowem. Tak na dobrą sprawę nie wiem, czy on w ogóle chciałby tu wrócić. Jest konkurs. Zobaczymy, ile osób się zgłosi. W każdym razie komisja na pewno nie będzie wybierać kolegę po linii partyjnej czy towarzyskiej, tylko osobę, która będzie w stanie zatrzymać ten negatywny trend w szpitalu, a później wdrożyć program naprawczy.
O komentarz poprosiliśmy również przedstawiciela opozycji. – W tym momencie w szpitalu jest duży chaos informacyjny – uważa radny powiatowy PiS, Kacper Głaz. – Jak wiemy, sytuacja jest nie najlepsza, straty są milionowe. Czekamy na pozytywne aspekty, bo wszystkim nam leży na sercu dobro szpitala. Nie mnie oceniać skład komisji konkursowej. Koalicja tak wybrała i tyle. Czekam na dalsze działania w tej sprawie. Potem będę je oceniał.
Paweł Galek


