
PODKARPACIE. Podczas gdy mieszkańcy zacierają ręce i to wcale nie z zimna, właściciele wyciągów, pensjonatów i dostawcy ciepła rwą włosy z głowy.
W tym roku zima znów nas zaskoczyła. Tym razem pozytywnie, bo choć w kalendarzu już styczeń, zimy z prawdziwego zdarzenia ani widu ani słychu. Mieszkańcy Podkarpacia zacierają ręce i to wcale nie z powodu mrozów. Znacznie mniej wydamy na ogrzewanie, miasto zaoszczędzi na odśnieżaniu chodników i ulic. Ale podczas gdy jedni liczą zyski, inni podliczają straty. I to nie małe, bo miejskie przedsiębiorstwo energetyki cieplnej sprzedało w tym roku jedną trzecią ciepła mniej niż przed rokiem, problemy mają również firmy zajmujące się odśnieżaniem.
– Na rachunkach za ogrzewanie zaoszczędzimy pewnie z połowę tego, co wydaliśmy w zeszłym roku – cieszy się Pan Zbigniew z Rzeszowa. – Ciepła zima to naprawdę powód do radości.
Ale nie tylko dla pana Zbigniewa. Wyjątkowo sprzyjająca aura wpływa korzystnie również na budżet miasta, które z zabezpieczonych 6 milionów złotych wydało do tej pory tylko 114 tysięcy złotych na utrzymanie dróg i chodników. Powody do radości mają również kierowcy.
– Na dworze jest ciepło, samochód szybciej się rozgrzewa i mniej zużywa paliwa – wyjaśnia pan Andrzej z Łańcuta. – Więcej przez to zostaje w portfelu.
Zysk jednych to straty dla innych
Ale gdy jedni się cieszą, inni podliczają straty. – W tym roku sprzedaliśmy już jedną trzecią ciepła mniej niż w roku ubiegłym – mówi Józef Wicher Prezes Zarządu Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej Rzeszów. – W listopadzie było znacznie lepiej, grudzień upłynął pod znakiem strat, ale czeka nas jeszcze styczeń, a w styczniu zawsze jest chłodniej. – dodaje.
Powody do zmartwień mają również firmy zajmujące się odśnieżaniem dachów – Pozostało nam jedynie założyć ręce i czekać na śnieg jak na zbawienie – mówi właściciel jednej z nich. – Nie jest lekko i na razie nie zapowiada się, że będzie lepiej.
Lekko nie mają również sprzedawcy odzieży zimowej. – Ruch wprawdzie jest, bo jest zimno, ale obroty w porównaniu z rokiem ubiegłym spadły i to znacznie.- mówi jedna ze sprzedawczyń z bazaru ul. Targowej.
Straty liczą również właściciele stoków narciarskich. – Straty sięgają już prawie 50 tys. zł – mówi Leszek Cioch właściciel wyciągów narciarskich „Oaza” Strzyżowie – W zeszłym roku wystartowaliśmy 15 grudnia. W tym roku stoimy a koszty rosną, bo za sam prąd czy go używam czy nie płacę 7 tys. zł miesięcznie.
Katarzyna Szczyrek



2 Responses to "Kto traci a kto zyskuje na ciepłej zimie?"