
Po tym jak prezydent Wojciech Bakun i dyrektor Przemyskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji ujawnili, że szef komisji sportu Bartłomiej Barczak (Regia Civitas) miał uzależniać swą decyzję w głosowaniu nad dotacją dla POSiR-u od tego, czy przywrócą na stanowiska dwoje zwolnionych z nich, zdaniem Barczaka „ze względów politycznych” pracowników, odpowiedziała druga strona. A ta zarzuca szefowi związanego z prezydentem Bakunem klubu „Wspólnie dla Przemyśla” Marcinowi Kowalskiemu, iż w czerwcu przed tzw. przewrotem w przemyskiej RM miał grozić radnemu Barczakowi „wy…leniem” wkrótce urzędników z pracy. – Dość tych pomówień – skwitował to Kowalski. – Nie dam się obrażać – dodał zapowiadając kroki prawne.
Przypomnijmy: na ostatniej sesji nadzwyczajnej przemyskiej Rady Miejskiej przewodniczący komisji sportu Bartłomiej Barczak (klub Regia Civitas, proPiS-owska opcja w RM przyp. autora) sam wypowiedział się, że mówi się o nim, iż miał szantażować prezydenta Przemyśla, Wojciecha Bakuna i dyr. POSor-u, Gretę Ostrowską uzależniając swą decyzję w głosowaniu nad dotacją dla POSiR-u od tego, czy przywrócą na stanowiska dwoje pozbawionych ich pracowników. Barczak temu zaprzeczał, a Bakun i Ostrowska na sesji, a także po niej na specjalnej konferencji to stanowisko podtrzymywali. – Tak było i nie ma naszej zgody na takie stawianie sprawy – mówił prezydent Przemyśla W. Bakun rozpowiadając zawiadomienie prokuratury o słowach B. Barczaka.
Ten ostatni też zawołał konferencję prasową, a wspomagali go na niej członkowie jego klubu Regia Civistas, połowa klubu PiS (przew. RM Maciej Kamiński i radny Andrzej Berestecki), szef klubu SLD i wiceprzewodniczący RM, Janusz Zapotocki oraz radna niezależna Monika Różycka. Mowa była o tym, jakoby pozbawienie stanowiska jednej z pracownic UM (która nota bene od razu „poszła” na zwolnienie lekarskie) orz zwolnienie się za porozumieniem stron jednego z pracowników POSiR nastąpiło z powodu zmian personalnych w przemyskiej RM, do jakich doszło w czerwcu tego roku. – Pracownicy UM i jego jednostek nie mogą być zakładnikami decyzji radnych (…), a to się dzieje i zapewne dziać się będzie – stwierdził Barczak. – Nie możemy się na to zgodzić – dodał a’propos zarzucanych mu słów. Szef klubu Regia Civitas, Robert Bal natomiast szantaż polityczny zarzucił przewodniczącemu klubu „Wspólnie dla Przemyśla” Marcinowi Kowalskiemu. – Od poniedziałkowej sesji w przestrzeni publicznej krążą pojęcia szantażu, korupcji politycznej i tego typu oskarżeń. Zdecydowanie je potwierdzamy!
Miały one miejsce na przełomie maja i czerwca przed sesją, na której odwołane zostało Prezydium Rady Miejskiej oraz Przewodniczący większości komisji stałych Rady.
Wyrażane były w różnoraki sposób np. przez radnego Kowalskiego w rozmowie z Panem Robertem Chomą gdzie pan radny przestrzegał, że zmiany w Radzie odbiją się na pracownikach Urzędu Miasta i jego jednostek „związanych” z przeciwną opcją.
Podczas wspomnianej sesji 5 czerwca br. doszło do szantażu i próby wymuszenia na nas – Radnych określonego sposobu głosowania czy raczej niegłosowania dotyczącego zmian w Radzie Miejskiej – w postaci groźby wykrzyczanej przez radnego Kowalskiego. Otóż podczas procedowania uchwały odwołującej przewodniczącą Ewę Sawicką, podszedł do mnie radny Marcin Kowalski i zapytał cyt. Czy na pewno chcecie to zrobić? Zapytałem, o co mu chodzi? Po czym powiedział, że wypier**** w poniedziałek urzędników z pracy. Następnie podszedł do kolegi radnego Barczaka i oznajmił, że jak zagłosujecie przeciwko nam, to wypier**** z pracy jednego z pracowników spółki miejskiej. Wtedy też pojawiły się nazwiska dwóch osób, które jak się później okazało, de facto, straciły pracę w odwecie za zamiany dokonane w Radzie. Nie koniec na tym. W tej zaciekłości pan radny Kowalski groził, że sprawi, iż zwolnionych zostanie kolejnych 50 osób – wygłosił w oficjalnym stanowisku klubu RC, Robert Bal. – Dość już tych pomówień – powiedział potem w rozmowie z nami radny Kowalski. – Ciekawe, że wówczas państwo radni nie powiedzieli tego publicznie i nie skierowali sprawy do prokuratury – dodał. – Nie wykluczam skierowania sprawy na drogę prawną – zapowiedział.
Monika Kamińska



2 Responses to "Kto uprawia szantaż i korupcję polityczną?"