Kto winien nieszczęść przy obwodnicy?

Były starosta mielecki, Andrzej Chrabąszcz, proponuje, aby w rejonie skrzyżowania w Tuszowie Narodowym wprowadzić ograniczenie prędkości, zmienić oznakowanie i namalować poprzeczne pasy akustyczno-wibracyjne. Fot. Paweł Galek
Były starosta mielecki, Andrzej Chrabąszcz, proponuje, aby w rejonie skrzyżowania w Tuszowie Narodowym wprowadzić ograniczenie prędkości, zmienić oznakowanie i namalować poprzeczne pasy akustyczno-wibracyjne. Fot. Paweł Galek

TUSZÓW NARODOWY, MIELEC. Obecny i były starosta kłócą się o to…

– Ile wypadków, ile ofiar skrzyżowania drogi powiatowej z obwodnicą Mielca potrzebują decydenci, by zrozumieli, że to miejsce jest niebezpieczne i wymaga podjęcia natychmiastowych działań? – pyta Andrzej Chrabąszcz, jeden z liderów powiatowej opozycji, apelując do władz starostwa o interwencję. – A dlaczego ty nic nie zrobiłeś w tej sprawie, kiedy byłeś na moim miejscu? – ripostuje starosta Zbigniew Tymuła.

Otwarta w ub. r. obwodnica Mielca wzbudza skrajne emocje. Z jednej strony kierowcy cieszą się, że mają 17-kilometrową trasę, która od wschodu omija miasto i wspólnie z traktem na most w Połańcu tworzy szlak łączący Podkarpacie z województwem świętokrzyskim. Z drugiej jednak strony mieszkańcy narzekają na pędzące z dużą prędkością samochody.

„Gdzie byłeś, kiedy obwodnica była projektowana?”
Problem dotyczy zwłaszcza skrzyżowania drogi powiatowej z obwodnicą w Tuszowie Narodowym, gdzie w zasadzie co chwilę dochodzi do nieszczęścia. Andrzej Chrabąszcz, były starosta, a obecnie jeden z liderów powiatowej opozycji, już dwukrotnie wystosowywał pisma do decydentów w tej sprawie. – Nie wiem, ile jeszcze ofiar potrzebują zarządcy tych dróg, by zrozumieli, że to miejsce wymaga podjęcia natychmiastowych działań – irytuje się.

Zbigniew Tymuła, obecny włodarz powiatu, tłumaczy, że z feralnym skrzyżowaniem nic nie można zrobić, bo obowiązuje go tzw. trwałość projektu.
Zbigniew Tymuła, obecny włodarz powiatu, tłumaczy, że z feralnym skrzyżowaniem nic nie można zrobić, bo obowiązuje go tzw. trwałość projektu.

Starosta Zbigniew Tymuła tłumaczy, że nic nie może zrobić, bo obwodnica była budowana za fundusze unijne i obowiązuje ją tzw. trwałość projektu. – Gdzie byłeś, kiedy ta droga była projektowana? – pytał Chrabąszcza. – Byłeś starostą, a ja radnym. Prosiłem wtedy o ronda i bezpieczne przejścia. Zignorowałeś te apele. Nie istniały dla was takie tematy.

– Ciągle pan odbija piłeczkę, ale to pan dziś reprezentuje większość „dobrej zmiany” – ripostował radny. – Wypromował się pan na krytyce, niech teraz pan zmienia te sprawy, które nam się nie udały. Chcę panu powiedzieć, że położenie na drodze powiatowej pasów akustyczno-wibracyjnych na pewno nie naruszyłoby trwałości projektu. A więc niewielkim nakładem finansowym można w części poprawić bezpieczeństwo. Trzeba tylko chcieć.

Paweł Galek

2 Responses to "Kto winien nieszczęść przy obwodnicy?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.