
JAROSŁAW. 60 osób, w tym ponad 40 niepełnosprawnych, straciło pracę. Gdyby nie oni sami, nikt by się ich sprawą nie zainteresował.
Prokuratura Rejonowa w Jarosławiu sprawdza działania szefów likwidowanej miejscowej Spółdzielni Inwalidów Praca i chce wyjaśnić, czy doszło do wyrządzenia szkody majątkowej SI Praca i spółki z ograniczoną odpowiedzialnością SIP – Plast przez osoby zobowiązane do zajmowania się sprawami tych firm.
Oprócz tego, że sprawą zainteresowała się jarosławska prokuratura, byli pracownicy spółdzielni poinformowali też Prokuraturę Generalną. – Bo to tak być nie może, że przez prawie rok nikt się tym nie interesuje, że z dobrze funkcjonującego zakładu zostają puste hale, że pracownicy przez osiem miesięcy pracują bez wynagrodzenia, że wart miliony złotych majątek spółdzielni gdzieś się zawierusza albo niszczeje – mówią.
Spółdzielnia Inwalidów Praca zatrudniała 60 osób. 40 z nich to niepełnosprawni. Działała od 2002 roku i nie miała problemu ze zbytem opakowań, które produkowała. Ale już 2010 rok zakończył się stratą w wysokości 400 tys. zł, a rok 2011 – 700 tys. zł. Potem był kredyt, spłata długów, która nie na wiele się zdała, bo było coraz gorzej. W marcu 2012 roku powstaje spółka SIP- Plast, która do listopada kontynuuje produkcję. Nie prowadzono dokumentacji, rosły zadłużenia, odcięto prąd i wodę. Później pojawiła się nowa spółka, która oferowała pracę osobom zatrudnionym do tej pory w SIP- Plaście, o ile zwolnią się z niego. Ci nie dość, że zostali bez pracy, to jeszcze bez wynagrodzenia za 8 miesięcy.
Sprawą byłych pracowników spółki zajęła się jarosławska prokuratura, wydział do walki z przestępczością gospodarczą Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie, urząd skarbowy. Zakład nic nie produkuje, część maszyn przejął komornik, pozostałych pilnują byli pracownicy. Nie chcą by zostały wywiezione, bo stanowią dla nich zabezpieczenie na poczet nie wpłaconych pensji za 8 miesięcy pracy.
Dorota Szturm-Szajan



2 Responses to "Kto wyprowadził miliony złotych ze spółdzielni inwalidów?"