
HUSÓW (POW. ŁAŃCUCKI). Klienci banku stracili oszczędności życia, teraz zgłaszają się na policję, ponieważ ktoś zaciągnął na nich kredyty.
Na początku lutego Super Nowości jako pierwsze napisały o aferze dotyczącej zniknięcia pieniędzy klientów banku, którzy mieli je wpłacać do punktu kasowego w Husowie. Kwota utraconych pieniędzy na dzień 16 lutego wynosi już ponad 1 milion złotych. To jednak nie koniec. Śledczy z łańcuckiej prokuratury mówią nam, że na 8 klientów banku miały zostać zaciągnięte kredyty. Tyle że klienci banku nic o nich nie wiedzą, podobnie zresztą jak rzekomi poręczyciele kredytów.
Afera, o której już kilka razy pisaliśmy, wybuchła na początku lutego w malutkim punkcie kasowym w miejscowości Husów. Okazało się, że mieszkańcy potracili często oszczędności życia. Mieszkańcy Husowa 2 lutego dowiedzieli się o tym, że zniknęły ich pieniądze, w tym samym dniu samobójstwo popełniła pani Stanisława – kasjerka z punktu kasowego w Husowie, która kilka dni wcześniej odeszła na emeryturę. Najbliższa rodzina kasjerki, ale także mieszkańcy Husowa zapewniali nas, że pani Stanisława była zawsze bardzo uczciwa i to niemożliwe, żeby okradła klientów banku.
Kwota z dnia na dzień rosła
Z każdym dniem do banku oraz na policję w Łańcucie zgłaszali się kolejni poszkodowani mieszkańcy Husowa. W poniedziałek Anna Kasprowicz-Babiarz, szefowa łańcuckiej prokuratury, powiedziała Super Nowościom, że do tej pory przesłuchano 40 klientów banku, korzystających z punktu kasowego w Husowie. Ludzie ci mieli stracić około 952 tys. zł. – To nie koniec, bo przesłuchanych ma być kolejnych 7 osób, które utraciły około 116 tys. zł. Tak więc kwota przekroczy milion złotych – tłumaczy prokurator.
Sfałszowany podpis na dokumencie?
Śledczy badają także nowy wątek w sprawie. – 8 osób zgłosiło, że w banku zostały na nich zaciągnięte kredyty obrotowe na finansowanie działalności rolniczej. Ludzie ci twierdzą, że tych kredytów nie zaciągali. O kredytach nic nie wiedzą także rzekomi poręczyciele – wyjaśnia szefowa prokuratury. – Kredyty te były rzetelnie spłacane, ale w styczniu przestały do banku wpływać pieniądze. Wartość kredytów zaciągniętych na wspomniane osiem osób wynosi około 61 tys. zł – dodaje.
Dotarliśmy do jednej z osób, która zna szczegóły sprawy. – Na jedną z osób kredyt zaciągnięty był w połowie 2013 roku w punkcie kasowym w Husowie. W tym czasie osoba ta nie mogła wziąć kredytu, ponieważ przebywała za granicą. Na dokumentach dotyczących kredytu podpis tej osoby został przez kogoś nieudolnie sfałszowany, a poręczyciel nic nie wie o poręczeniu tego kredytu. Oczywiście rzekomy kredytobiorca nie otrzymał nawet złotówki – mówi nasz informator.
W łańcuckiej prokuraturze zapytaliśmy, czy pracownicy banku zostali już przesłuchani? – Policjanci przesłuchali prezesa banku – ucina krótko prokurator Kasprowicz-Babiarz. Czy ktoś usłyszał już zarzuty? – Nie. Za wcześnie o tym mówić, bo to dopiero początek śledztwa – dodaje.
Grzegorz Anton



5 Responses to "Kto zaciągnął kredyty na mieszkańców Husowa?"