
DZIKOWIEC. Z powodu ciężkiej choroby z pracy zawodowej wiele miesięcy temu musiał zrezygnować Krzysztof Klecha, wójt od 1990 r. O jego fotel w pierwszej turze wyborów bój stoczyło czterech kandydatów: Edyta Kosiorowska-Matejek, Edward Klecha, Jerzy Sito i Józef Tęcza. Dwaj ostatni zmierzą się w dogrywce, która odbędzie się w najbliższą niedzielę.
Co ciekawe, Dzikowiec jest też jedyną gminą w powiecie, w której większość w Radzie Gminy zdobył inny komitet niż ten kojarzony z PiS. Wyborcy zdecydowali, że 8 mandatów na 15 możliwych posiada Polskie Stronnictwo Ludowe. W związku z tym przyszły wójt, ktokolwiek nim zostanie, będzie musiał dogadać się z PSL, żeby cokolwiek móc zrobić.
Co obiecują kandydaci na wójta? W programie wyborczym Jerzego Sito znaleźliśmy m.in.: doposażenie jednostek Ochotniczej Straży Pożarnej, nowe drogi, chodniki i ścieżki rowerowe; rozbudowę i remonty szkół, powstanie żłobków i przedszkoli, budowę mieszkań socjalnych, uzbrojenie terenów budowlanych, a także inwestycje nad zalewem Maziarnia.
Co na to Józef Tęcza? – Inwestycje to zawsze szeroki temat. Tej jesieni można było wiele usłyszeć o tym od kandydatów na wójta. Nie jestem człowiekiem, który potrafi składać obietnice, których nie jest w stanie dotrzymać. Przez ponad 30 lat pracy jako inspektor do spraw inwestycji w Urzędzie Gminy zdobyłem wiedzę i doświadczenie do doprowadzenia każdej z nich do końca, a być może nawet rozpoczęcie kolejnych – oświadczył.


