Kto zasiądzie w rzeszowskim ratuszu?

Marcin ŻminkowskiSpekulacje na temat kandydatów na prezydenta Rzeszowa z ramienia PiS trwały od dawna. Nazwisko posła Wojciecha Buczaka (63 l.) pojawiało się właściwie od samego początku, choć nie brakowało też spekulacji o kandydowaniu europosła Tomasza Poręby, marszałka Władysława Ortyla czy Jerzego Cyprysia, przewodniczącego sejmiku województwa podkarpackiego. Wybór nie był łatwy, bo mało kto jest w stanie zagrozić urzędującemu prezydentowi Tadeuszowi Ferencowi (78 l.).

Wielu zastanawiało się, czy prezydent Ferenc wystartuje czy raczej będzie chciał już udać się na „zasłużoną emeryturę”. W ubiegłych latach mogło się zdawać, że władzom centralnym PiS-u nie zależy na wygrywaniu wyborów w stolicy Podkarpacia, gdzie PiS zawsze miało duże poparcie społeczne. Jednak aktywność partii rządzącej w kampanii o przejęcie władzy w regionach jest w ostatnich latach znacznie większa.

Właściwie już wiadomo, że w najbliższych wyborach o urząd prezydenta Rzeszowa liczą się tylko dwaj kandydaci: Wojciech Buczak i Tadeusz Ferenc. Na kogo będą głosować rzeszowianie? Trudno przewidzieć. Wiele osób przyzwyczaiło się do obecnego prezydenta i nawet te o poglądach „prawicowych” głosowały w ostatnich latach na niego. A graczem jest nie byle jakim, bo z jednej strony potrafi dogadać się z władzami Kościoła, zaskarbiając sobie przychylność tej grupy społecznej identyfikującej się z Kościołem, z drugiej strony daje sygnały o swoich lewicowych korzeniach i poglądach, zaskarbiając sobie tym samym głosy elektoratu liberalno-lewicowego. Równocześnie wywodzący się z PZPR, nie daje sobie przykleić łatki partyjnej, choć opozycyjne partie deklarują jego poparcie. Prezydent Ferenc jednak stracił ostatnio chyba czujność i wdał się w konflikt z mieszkańcami Rzeszowa, którzy nie chcieli się zgodzić na budowę przed swoimi oknami wieżowców, jak to było na osiedlu Zalesie, Pobitno czy nawet na Słocinie. Z drugiej strony brak wystarczającej liczby żłobków i przedszkoli prowadzi do tego, że jest coraz gorzej postrzegany. Żeby zapisać dziecko do żłobka, przyszłe matki składają dokumenty jeszcze będąc w ciąży, a i tak to nie gwarantuje zapewnienia mu miejsca w placówce. Porażka T. Ferenca w ostatnich wyborach do Senatu też raczej nie dodaje mu skrzydeł.

Choć prezydent Tadeusz Ferenc jeszcze nie zgłosił swojej kandydatury, to można przypuszczać, że obecny układ polityczno-biznesowy będzie mocno naciskał na niego, by ten zgłosił swoją chęć wystartowania w wyborach.

Co ma do zaoferowania poseł Wojciech Buczak? Zapewne dowiemy się podczas kampanii wyborczej. Wywodzący się z obozu solidarnościowego (przewodniczący zarządu Regionu Rzeszów NSZZ Solidarności) dał się już poznać jako wicemarszałek Podkarpacia i poseł na Sejm RP. Zaproponował ciekawe rozwiązania przebiegu Drogi Południowej, a teraz zaproponował przebudowę wiecznie zakorkowanego ronda u zbiegu al. Cieplińskiego, al. Piłsudskiego i Marszałkowskiej. Jednak czy to wystarczy, by wygrać batalię o rzeszowski ratusz?

Redaktor Marcin Żminkowski

2 Responses to "Kto zasiądzie w rzeszowskim ratuszu?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.