
RZESZÓW. Prezes CWKS Resovii obawia się, że projekt wart 100 tys. zł zostanie wyrzucony do kosza.
Inwestycję, której koszt oszacowano na 32 mln zł, w 50 proc. chce dofinansować resort sportu. Drugą połowę, czyli po 8 mln zł, zadeklarowało się dołożyć miasto oraz marszałek województwa. Niestety, w budżecie miasta, ani w wieloletniej prognozie finansowej do tej pory koszty związane z inwestycją nie zostały zapisane.
Na ostatniej w 2015 r. sesji Rady Miasta radny Witold Walawender poruszył temat Podkarpackiego Centrum Lekkiej Atletyki. – Czy miasto na ten cel zamierza przeznaczyć obiecane 8 mln zł? Boję się, że jeżeli nie przedstawi się zapisu w budżecie na 2016 rok, ministerstwo wycofa dofinansowanie – tłumaczył Witold Walawender, przewodniczący Komisji Kultury i Promocji oraz działacz CWKS Resovii.
W odpowiedzi na zadane pytanie, skarbnik Urzędu Miasta, Janina Filipek, nie udzieliła jednoznacznego wyjaśnienia. Co więcej, okazało się, że pieniądze, o które od jakiegoś czasu walczy klub, mogą zostać przekazane na budowę hali sportowej Uniwersytetu Rzeszowskiego. – Prowadzimy rozmowy na temat, kto zostanie inwestorem, a także kto będzie utrzymywał centrum. Dofinansowanie może trafić do Uniwersytetu Rzeszowskiego lub do klubu Resovia. Decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła – mówiła podczas grudniowej sesji Rady Miasta Janina Filipek, skarbnik Miasta Rzeszowa.
Obawy nie minęły
Tydzień temu odbyło się spotkanie prezesa klubu CWKS Resovii Aleksandra Bentkowskiego z prezydentem miasta, Tadeuszem Ferencem. – Klub przedstawił stosowne dokumenty, z których jasno wynika, że to właśnie on będzie głównym inwestorem. Dlatego nie wiemy, skąd w dalszym ciągu biorą się wątpliwości u prezydenta i pani skarbnik – dodaje Walawender.
Problemem jest również fakt, że miasto nie chce pomagać klubowi w późniejszym utrzymaniu centrum. – Miasto nie może wydatkować pieniędzy na coś, czego nie będzie współinwestorem – mówi Aleksander Bentkowski, prezes CWKS Resovia. Oznacza to, że urzędnicy, dofinansowując powstanie inwestycji kwotą 8 mln, w późniejszym czasie zmuszeni będą dokładać do utrzymania centrum sportowego.
Co w przypadku, kiedy klub Resovia nie otrzyma obiecanych pieniędzy? – W ten sposób zostanie zniszczony projekt wart 100 tys. zł – wyjaśnia Bentkowski.
Do końca lutego zarówno klub Resovia, jak i Uniwersytet Rzeszowski zmuszeni będą złożyć formalne wnioski, po czym zostanie wyłoniony główny inwestor, który otrzyma dofinansowanie.
Agata Flak


